Zamknij X
błędografia
przechodzę przez ściany w inne stany świadomego rozczłonkowania ego
w wiele form pośrednich od statysty aż do bredni typa co oddycha
tylko po to by oddychać, jeden chuj więc czuję ból w wymiętym ja
szkoda gadać bo przeszkoda w nim czyli we mnie
wszystko czyli nic a jeśli nic to o niczym mowa
wszystko to nic i odwrotnie, wszystkimi na raz być pragnę
rozpaść się tak by elementy mnie stwarzały się od nowa
w tej nicości odległych osobowości wylanych w złości na chodnik
po którym prości ludzie chodzą do roboty
którędy szarobure koty zmierzają wprost na płoty
odczucie siebie jako człowieka kona we mnie przez moment
od otworzenia oczu po zamknięcie ich znowu
trywialne słowa rozpoznają moją głośnię jako dom
i nie chcą odejść stąd...
rozkruszam się w kolejnym gramie
następnie go palę i przyglądam się ścianie póki nie zobaczę w niej ukrytych drzwi
wbiegam w nie i już wiem że dzień jest co dzień
a noc co noc i mimo że to żaden szok to robię głęboki wdech
a cement we mnie wlewa się
słońce wstało po raz wtóry
leniwe chmury przetaczają się za oknem
rozpoczynam codzienną mantrę
będzie dobrze
będzie dobrze
chyba że nie ale i z tym poradzimy sobie
w wiele form pośrednich od statysty aż do bredni typa co oddycha
tylko po to by oddychać, jeden chuj więc czuję ból w wymiętym ja
szkoda gadać bo przeszkoda w nim czyli we mnie
wszystko czyli nic a jeśli nic to o niczym mowa
wszystko to nic i odwrotnie, wszystkimi na raz być pragnę
rozpaść się tak by elementy mnie stwarzały się od nowa
w tej nicości odległych osobowości wylanych w złości na chodnik
po którym prości ludzie chodzą do roboty
którędy szarobure koty zmierzają wprost na płoty
odczucie siebie jako człowieka kona we mnie przez moment
od otworzenia oczu po zamknięcie ich znowu
trywialne słowa rozpoznają moją głośnię jako dom
i nie chcą odejść stąd...
rozkruszam się w kolejnym gramie
następnie go palę i przyglądam się ścianie póki nie zobaczę w niej ukrytych drzwi
wbiegam w nie i już wiem że dzień jest co dzień
a noc co noc i mimo że to żaden szok to robię głęboki wdech
a cement we mnie wlewa się
słońce wstało po raz wtóry
leniwe chmury przetaczają się za oknem
rozpoczynam codzienną mantrę
będzie dobrze
będzie dobrze
chyba że nie ale i z tym poradzimy sobie
Średnia ocena: 6.00
Dodaj komentarz
Korien. (Junior Moderator) napisał:
,, w wiele form pośrednich od statysty aż do bredni typa co oddycha
tylko po to by oddychać "
no chyba, właśnie na tym polega rola statysty z zawodu i takiego w życiu - oddycha tylko po to by oddychać - statyści też mówią, tylko ich nie słychać ;]
_____
to miała być pewnie dzienna i spontaniczna wariacja z szybką zmianą treści i bez interpunkcji - by jeszcze to wszystko podkręcić.
ale mi się nie podoba
szczególnie dwie pierwsze strofy - do dupy
Dodaj komentarz,, w wiele form pośrednich od statysty aż do bredni typa co oddycha
tylko po to by oddychać "
no chyba, właśnie na tym polega rola statysty z zawodu i takiego w życiu - oddycha tylko po to by oddychać - statyści też mówią, tylko ich nie słychać ;]
_____
to miała być pewnie dzienna i spontaniczna wariacja z szybką zmianą treści i bez interpunkcji - by jeszcze to wszystko podkręcić.
ale mi się nie podoba
szczególnie dwie pierwsze strofy - do dupy
Czy widziałeś już najtańsze odtwarzacze mp3, a także robot kuchenny oraz stronę Transport lub przeczytaj tarcze hamulcowe oraz stronę paffoni.
Nawigacja: Strona główna |
Regulamin |
FAQ |
Propaganda |
Linki |
Kontakt |
Szkółka wiersza |
Forum dyskusyjne |
Wiersze z dzisiejszego dnia |
Wiersze od ostatniej wizyty |
Najnowsze komentarze |
Komentarze
Najnowsze wiersze
Przyjdź
autor: syruSzczenięcy wiersz
autor: szpiegWesoła nowina
autor: witekCa$h
autor: voytashpo strunach
autor: Little Angel
