Zamknij X
Początek i koniec
Cienie są wszędzie, cienie przeszłości
Zawsze nas ścigają i doganiają
O sobie w ciszy przypominają.
By krzyk w głębi duszy obudzić
Nawet to co zapomniane, często się budzi
Prześladują mnie krzyki, nieświadomości
Tracę na swej duchowości
Słyszę tyle że nie ogarniam tego umysłem
Dlaczego ból i czemu strach
nieznany mnie karmi
Nie chce być taki, sam bez nikogo
Samotność kolejnym cieniem
Płacz tylko często pozostaje
Ale nikt go nie słyszy
Wszystko w miejscu staje
Początek i koniec, wszystko takie same
Myśli się zlewają
często namieszają
Uciekam od życia w świat poezji
Taki podobny a zarazem inny
Przyjaciele odeszli jak i wielka miłość
Niczym iluzja rozproszona
Przez zimno wszechświata
Tyle stracić i nad tym płakać
Bezsens świadomości
wszędzie cienie nicości, rozszarpują resztki duszy w swej marności
Serce coraz słabsze to cienie choroby
Życia nie pokochałem
Tylko narodzin swych żałowałem
Po co tyle łez wypłakałem
Ukoić kwiat straconego życia
Ile jeszcze tak wytrzymam
Kochać to było uczucie piękna
zgasło na zawsze
trudności coraz więcej
Serce boli a ból wydaje się nieznośny
Oczy niczym diamenty, pierwszej miłości
Zawsze pamiętam tą którą kochałem
Ale odeszła a ja tylko płakałem
Kłamać nigdy nie umiałem
Tej zdolności nie posiadłem
A czasami wydawała się tak potrzebna
Czy to ostatnia scena
Zawsze nas ścigają i doganiają
O sobie w ciszy przypominają.
By krzyk w głębi duszy obudzić
Nawet to co zapomniane, często się budzi
Prześladują mnie krzyki, nieświadomości
Tracę na swej duchowości
Słyszę tyle że nie ogarniam tego umysłem
Dlaczego ból i czemu strach
nieznany mnie karmi
Nie chce być taki, sam bez nikogo
Samotność kolejnym cieniem
Płacz tylko często pozostaje
Ale nikt go nie słyszy
Wszystko w miejscu staje
Początek i koniec, wszystko takie same
Myśli się zlewają
często namieszają
Uciekam od życia w świat poezji
Taki podobny a zarazem inny
Przyjaciele odeszli jak i wielka miłość
Niczym iluzja rozproszona
Przez zimno wszechświata
Tyle stracić i nad tym płakać
Bezsens świadomości
wszędzie cienie nicości, rozszarpują resztki duszy w swej marności
Serce coraz słabsze to cienie choroby
Życia nie pokochałem
Tylko narodzin swych żałowałem
Po co tyle łez wypłakałem
Ukoić kwiat straconego życia
Ile jeszcze tak wytrzymam
Kochać to było uczucie piękna
zgasło na zawsze
trudności coraz więcej
Serce boli a ból wydaje się nieznośny
Oczy niczym diamenty, pierwszej miłości
Zawsze pamiętam tą którą kochałem
Ale odeszła a ja tylko płakałem
Kłamać nigdy nie umiałem
Tej zdolności nie posiadłem
A czasami wydawała się tak potrzebna
Czy to ostatnia scena
Średnia ocena: brak oceny
Dodaj komentarz
Megara napisał:
ładnie, ale ja nie lubię długich, wolę treściwe, moje "Czarne anioły" mają podobna tematykę:)
Dodaj komentarzładnie, ale ja nie lubię długich, wolę treściwe, moje "Czarne anioły" mają podobna tematykę:)
Czy widziałeś już progi podatkowe oraz Teksty piosenek. Ciekawe rzeczy znajdziesz na painting contractor, a także perfumy sklep lub Koszulka z godłem Polski.
Nawigacja: Strona główna |
Regulamin |
FAQ |
Propaganda |
Linki |
Kontakt |
Szkółka wiersza |
Forum dyskusyjne |
Wiersze z dzisiejszego dnia |
Wiersze od ostatniej wizyty |
Najnowsze komentarze |
Komentarze
Najnowsze wiersze
"Chęć obmycia"
autor: paparogalII. wspólna kawa
autor: kasiarzynaPoczekaj moment
autor: the.OBez ciebie
autor: Devilkadla K.
autor: marko
Ostatnie komentarze
