Zamknij X
Poranny strach
Słońce przygrzało pięknem w duszę
wypalając mi kartkę w kalendarzu
Cyferka spadła jak liść na twarz
oznajmiając nowy wiek życia
Ktoś w lustrze spojrzał w stronę okna
słysząc gwara maszyn pełnych koni
pędzących na wybiegu złudzeń
pełnych czegoś czego nam wciąż brak
Jednak ja wciąż w łóżku wpatrując się w sufit
liczę zmarszczki na bieli nieba
które jakby coraz bliżej mnie
jakby miało mnie wessać
wypalając mi kartkę w kalendarzu
Cyferka spadła jak liść na twarz
oznajmiając nowy wiek życia
Ktoś w lustrze spojrzał w stronę okna
słysząc gwara maszyn pełnych koni
pędzących na wybiegu złudzeń
pełnych czegoś czego nam wciąż brak
Jednak ja wciąż w łóżku wpatrując się w sufit
liczę zmarszczki na bieli nieba
które jakby coraz bliżej mnie
jakby miało mnie wessać
Średnia ocena: 6.00
Dodaj komentarz
StokrotkaPolna napisał:
nie najgorzej jak na pierwszy wiersz, ale za często używasz "wciąż"... a to raczej razi.
Stokrotka
Dodaj komentarznie najgorzej jak na pierwszy wiersz, ale za często używasz "wciąż"... a to raczej razi.
Stokrotka
Czy widziałeś już Wer dieser, zobacz też sylwester kraków ale również dobra muzyka oraz stronę zoopsycholog Kraków oraz painting estimate.
Nawigacja: Strona główna |
Regulamin |
FAQ |
Propaganda |
Linki |
Kontakt |
Szkółka wiersza |
Forum dyskusyjne |
Wiersze z dzisiejszego dnia |
Wiersze od ostatniej wizyty |
Najnowsze komentarze |
Komentarze
Najnowsze wiersze
Lekcja śpiewu
autor: the.Ooczywistość
autor: Przedszkolanka"Chęć obmycia"
autor: paparogalII. wspólna kawa
autor: kasiarzynaPoczekaj moment
autor: the.O
Ostatnie komentarze
