prawdą po oczach
pościel już sucha
nie pamięta twarzy ani rąk
pęka w spojeniach między twoją połową
już czarną
a drugą szarawą
od czasu do czasu wychodzę
z klubu poetów z baru wychodzę
spod mostu spod góry
spod obrazu
i leżę dotykając popiołu
lewą dłonią rozgrzebując
rozbite szyby
czekam aż świt zaklei
oko od jęczmienia ubrudzone
nie zdrapywanego od wieków
wyczekuję tygodniami
aż sufit przestanie się ruszać
i zmieniać kolory
nie pamięta twarzy ani rąk
pęka w spojeniach między twoją połową
już czarną
a drugą szarawą
od czasu do czasu wychodzę
z klubu poetów z baru wychodzę
spod mostu spod góry
spod obrazu
i leżę dotykając popiołu
lewą dłonią rozgrzebując
rozbite szyby
czekam aż świt zaklei
oko od jęczmienia ubrudzone
nie zdrapywanego od wieków
wyczekuję tygodniami
aż sufit przestanie się ruszać
i zmieniać kolory
Średnia ocena: 6.00
Dodaj komentarzDodaj komentarz
Najnowsze wiersze
'Czekając na chwile'
autor: olun22Sobą być blisko.
autor: KMTPżycie
autor: jurgitaLek na głupotę
autor: AwatusOoo...
autor: aniaps
Ostatnie komentarze
- słodko_gorzka: :)...
- słodko_gorzka: odważnie. 'i, i dobrze'. i ładnie, nawet....
- ProblemxD: ...i zrób kolację......
- ProblemxD: Szczurku :):):) jeśli to co napisałeś, to prawda jestem ...
- ProblemxD: jestem prawdziwa jestem przyjacielem spowiednikiem kocha...
