Zamknij X
żadna nie hańbi?
stoję na ulicy
uprawiam zawód miłosny
przeszłam zawód miłosny
przychodzę zza wód miłosnych
szukam przynęty
choć może to ja jestem przynętą
paskudnym robakiem
obślizgłą gąsienicą
obrzydliwym pasożytem
przynęta
opadła na dno
w ciemność
uprawiam zawód miłosny
przeszłam zawód miłosny
przychodzę zza wód miłosnych
szukam przynęty
choć może to ja jestem przynętą
paskudnym robakiem
obślizgłą gąsienicą
obrzydliwym pasożytem
przynęta
opadła na dno
w ciemność
Średnia ocena: brak oceny
Dodaj komentarz
splodzonazgrzechu napisał:
Linkin - ode mnie, ale postanowiłam parę rzeczy zmienić - dodałam jeszcze raz :)
Dodaj komentarzLinkin - ode mnie, ale postanowiłam parę rzeczy zmienić - dodałam jeszcze raz :)
Czy widziałeś już logistyka oraz dobra muzyka ale również ogłoszenia lub księgarnia oraz stronę Schaby.
Nawigacja: Strona główna |
Regulamin |
FAQ |
Propaganda |
Linki |
Kontakt |
Szkółka wiersza |
Forum dyskusyjne |
Wiersze z dzisiejszego dnia |
Wiersze od ostatniej wizyty |
Najnowsze komentarze |
Komentarze
Najnowsze wiersze
Grafomania II
autor: M.M.P.Dedektwyw mąż.
autor: NoiseIII. [dla Przedszkolanki]
autor: kasiarzynaMoja wina.
autor: Noiseod a do
autor: Przedszkolanka
Ostatnie komentarze
- spidi323: dość ciekawy lecz moim zdaniem za bardzo dosadny na temat re...
- M.M.P.: :))))...
- Lusniak: Bardzo O.K. Taki klimat mi odpowiada. No i te koronkowe maj...
- M.M.P.: zapraszam do komentowania..krytykę z chęcią(uczuć nijak się ...
- kasiarzyna: a może dwie osoby. jedna śpi, druga czuwa, czyli słucha odde...
