Zamknij X
zanikające zmysły
Gasną mi zmysły,
powonienia...
Kiedyś odczuwałam cię bliżej,
stanowczo subtelniej wzbijaliśmy się w odcienienie purpurowego
nieba.
Mocniej pragnęłam cię słyszeć,
teraz i słuch zanika...
Nie spoglądam na ciebie przez
pryzmat idealizmu współczesnego,
i nie odbija się w tobie
świat słońc i tęcz,
które krzyczały kiedyś spójrz..
Smak twojej skóry,
niczym obiady codzienne,
smaczne,
lecz już nie wyśmienite...
powonienia...
Kiedyś odczuwałam cię bliżej,
stanowczo subtelniej wzbijaliśmy się w odcienienie purpurowego
nieba.
Mocniej pragnęłam cię słyszeć,
teraz i słuch zanika...
Nie spoglądam na ciebie przez
pryzmat idealizmu współczesnego,
i nie odbija się w tobie
świat słońc i tęcz,
które krzyczały kiedyś spójrz..
Smak twojej skóry,
niczym obiady codzienne,
smaczne,
lecz już nie wyśmienite...
Średnia ocena: brak oceny
Dodaj komentarzDodaj komentarz
Czy widziałeś już książka obiektu budowlanego, zobacz też gierki ale również Teksty piosenek, zobacz też agregaty prądotwórcze sprzedaż, a także kasyno.
Nawigacja: Strona główna |
Regulamin |
FAQ |
Propaganda |
Linki |
Kontakt |
Szkółka wiersza |
Forum dyskusyjne |
Wiersze z dzisiejszego dnia |
Wiersze od ostatniej wizyty |
Najnowsze komentarze |
Komentarze
Najnowsze wiersze
Jezioro
autor: spidi323Myśli me gonią Cię
autor: spidi323chciałbym
autor: LusniakGrafomania II
autor: M.M.P.Dedektwyw mąż.
autor: Noise
Ostatnie komentarze
