Zamknij X
Ballada o kolibrze
Jestem Juzuś chorowity
Nikt nie widział mojej pyty
Nie chce jej pokazać wcale
Bo peńsetą konia wale
Wstydzę sie pokazać jego
Zeschniętego i małego
Jest różowy jak parówka
Sterczy tylko mała główka
Jądra mam jak dwie piłeczki
To nie porno są bajeczki
To nie wymysł policjantów
Są wielkości jaj bażantów
Wszyscy sie z nich naśmiewali
Czy to groszek mnie pytali
Chciałem ruchać sie z kobitą
Starą brzydką, chorowitą
Żadna inna mnie nie chciała
Bo za mała moja pała
I ta gdy to zobaczyła
Też mnie z łoża wyrzuciła
Powiedziała, Ty pojebie
Takim chujem sie nie jebie
Schowaj tego krasnoludka
Nie chce widzieć twego fiutka
Więc kupiłem sobie lale
Teraz ją w swym domu wale
Ciągle sunę moją lale
Nie opiera mi sie wcale
Aż pewnego dnia ożyła
I kolibra zobaczyła
rzekła: Weź ode mnie ptaszka tego
Daj mi pala porządnego
Tak sie lalą załamałem
Że sie łzami wnet zalałem
Wziąłem igłę i przebiłem
Już jej nigdy nie waliłem
Teraz siedzę smutny cały
Myślę o przeszczepie pały
W końcu znalazł przeznaczenie
Zabrał sie za krów dojenie
Już nie myślał o swej pale
Bo wymiona ciągnął stale
Nikt nie widział mojej pyty
Nie chce jej pokazać wcale
Bo peńsetą konia wale
Wstydzę sie pokazać jego
Zeschniętego i małego
Jest różowy jak parówka
Sterczy tylko mała główka
Jądra mam jak dwie piłeczki
To nie porno są bajeczki
To nie wymysł policjantów
Są wielkości jaj bażantów
Wszyscy sie z nich naśmiewali
Czy to groszek mnie pytali
Chciałem ruchać sie z kobitą
Starą brzydką, chorowitą
Żadna inna mnie nie chciała
Bo za mała moja pała
I ta gdy to zobaczyła
Też mnie z łoża wyrzuciła
Powiedziała, Ty pojebie
Takim chujem sie nie jebie
Schowaj tego krasnoludka
Nie chce widzieć twego fiutka
Więc kupiłem sobie lale
Teraz ją w swym domu wale
Ciągle sunę moją lale
Nie opiera mi sie wcale
Aż pewnego dnia ożyła
I kolibra zobaczyła
rzekła: Weź ode mnie ptaszka tego
Daj mi pala porządnego
Tak sie lalą załamałem
Że sie łzami wnet zalałem
Wziąłem igłę i przebiłem
Już jej nigdy nie waliłem
Teraz siedzę smutny cały
Myślę o przeszczepie pały
W końcu znalazł przeznaczenie
Zabrał sie za krów dojenie
Już nie myślał o swej pale
Bo wymiona ciągnął stale
Średnia ocena: 6.00
Dodaj komentarz
Szczurek (Uznany komentator) napisał:
Juzuś weź się za naukę ortografii a nie za takie wiersze.
Dodaj komentarzJuzuś weź się za naukę ortografii a nie za takie wiersze.
Czy widziałeś już paski klinowe ale również efektywna nauka, a także domy w Sofii, zobacz też śmieszne mp3 oraz stronę centrum klinkieru.
Nawigacja: Strona główna |
Regulamin |
FAQ |
Propaganda |
Linki |
Kontakt |
Szkółka wiersza |
Forum dyskusyjne |
Wiersze z dzisiejszego dnia |
Wiersze od ostatniej wizyty |
Najnowsze komentarze |
Komentarze
Najnowsze wiersze
Ostatnie komentarze
