Kochany . . .
Gdybyś mnie zobaczył nad ranem,
w kąpieli słonecznych promieni,
puchu obłoków namiętnych
jak dotyk.
Gdybyś mógł mnie rozbudzić
skrzydłem anioła i zabrać
na szczyt swej doskonałości
Cisza byłaby ostatnia . . .
A potem już tylko błysk ognia pożądany,
I krzyk głębszy niż grzmot !
Ja .
Ty.
Tęczą oblany, lśnisz .
Mrużę oczy by nie stracić Cię,
kochany . . .
w kąpieli słonecznych promieni,
puchu obłoków namiętnych
jak dotyk.
Gdybyś mógł mnie rozbudzić
skrzydłem anioła i zabrać
na szczyt swej doskonałości
Cisza byłaby ostatnia . . .
A potem już tylko błysk ognia pożądany,
I krzyk głębszy niż grzmot !
Ja .
Ty.
Tęczą oblany, lśnisz .
Mrużę oczy by nie stracić Cię,
kochany . . .
Autor nie zezwolił na ocenianie tego wiersza.
Dodaj komentarzDodaj komentarz
Czy widziałeś już iphone 3g lub przeczytaj fryzjer łódź lub przeczytaj sprzedaż projektów domów lub przeczytaj szafy oraz Nieruchomości Szczecin.
Nawigacja: Strona główna |
Regulamin |
FAQ |
Propaganda |
Linki |
Kontakt |
Szkółka wiersza |
Forum dyskusyjne |
Wiersze z dzisiejszego dnia |
Wiersze od ostatniej wizyty |
Najnowsze komentarze
Najnowsze wiersze
Z oka górskiej natury
autor: ZORRO57Oddycham pełnią
autor: atakaOjcze
autor: młoda_zmooooraZagubiona.
autor: czerwonookaZ każdej rozmowy
autor: prestidigitator
Ostatnie komentarze
