Zamknij X
morderca mych uczuć
Przyjaciel, a może i nawet wróg…
sama nie wiem.
Prowadził on konwersacje z moimi łzami.
Kilu pozwolił przepaść bezwiednie,
w cale nie tak daleką otchłań,
którą właśnie była ziemia.
Mimo wszystko stałam twardo na ziemi.
Ciszą, jaką wprowadził w nasze języki
jak i też i oczy zabiła we mnie
ostatnie skrawki podartego i zmurszałego
zaufania do ludzi.
Cisza przyjacielu nie za bija słów,
cisza zabija nawet myśli.
Stałam przed nim niemal wyświechtana.
Potem każda łza zaczęła mówić.
Jedna wolniej, druga szybciej.
Kilka z nich szeptały coś po szyi,
inne zaś, obłapiały się za biust.
On wiedział, że boli.
Czytał wszystko z moich jarzących oczu.
Odezwał się w nim dusza człowieka.
Admirował on mój zapał do życia.
Bo ja przecież mimo wszystko…
miło wszelkim przeszkodom, niedogodnością,
egoizmu innych walczyłam.
Tylko po co? Zapytał mnie. Dla kogo?
Przecież wszyscy, komu się poświęcałam
i byłam gotowa oddać za nich życie zawiedli.
No tak, ludzie rozczarowują, zasłona ignorancji.
Na chwile zapomniałam,
bo chciałam złapać szczęście,
a się nim zachłysnęłam.
Zapomniałam, że życie jest niemal idealną egzystencją
ludzie czasem tylko ranią,
odchodzą i umierają.
Wiec, po co walczę dalej?
Dla siebie, chce się spełnić.
Czuć się wartościowa.
Egoistyczne? Nie.
Ja potrafiłam kochać ty we mnie tylko to zabiłeś.
sama nie wiem.
Prowadził on konwersacje z moimi łzami.
Kilu pozwolił przepaść bezwiednie,
w cale nie tak daleką otchłań,
którą właśnie była ziemia.
Mimo wszystko stałam twardo na ziemi.
Ciszą, jaką wprowadził w nasze języki
jak i też i oczy zabiła we mnie
ostatnie skrawki podartego i zmurszałego
zaufania do ludzi.
Cisza przyjacielu nie za bija słów,
cisza zabija nawet myśli.
Stałam przed nim niemal wyświechtana.
Potem każda łza zaczęła mówić.
Jedna wolniej, druga szybciej.
Kilka z nich szeptały coś po szyi,
inne zaś, obłapiały się za biust.
On wiedział, że boli.
Czytał wszystko z moich jarzących oczu.
Odezwał się w nim dusza człowieka.
Admirował on mój zapał do życia.
Bo ja przecież mimo wszystko…
miło wszelkim przeszkodom, niedogodnością,
egoizmu innych walczyłam.
Tylko po co? Zapytał mnie. Dla kogo?
Przecież wszyscy, komu się poświęcałam
i byłam gotowa oddać za nich życie zawiedli.
No tak, ludzie rozczarowują, zasłona ignorancji.
Na chwile zapomniałam,
bo chciałam złapać szczęście,
a się nim zachłysnęłam.
Zapomniałam, że życie jest niemal idealną egzystencją
ludzie czasem tylko ranią,
odchodzą i umierają.
Wiec, po co walczę dalej?
Dla siebie, chce się spełnić.
Czuć się wartościowa.
Egoistyczne? Nie.
Ja potrafiłam kochać ty we mnie tylko to zabiłeś.
Średnia ocena: brak oceny
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Czy widziałeś już Włatcy Móch oraz Linkowanie oraz przeprowadzki lub Forum Młodzieżowe oraz Banery.
Nawigacja: Strona główna |
Regulamin |
FAQ |
Propaganda |
Linki |
Kontakt |
Szkółka wiersza |
Forum dyskusyjne |
Wiersze z dzisiejszego dnia |
Wiersze od ostatniej wizyty |
Najnowsze komentarze |
Komentarze
Najnowsze wiersze
Mojemu Jedynemu /2.12.2008/
autor: StokrotkaPolnaPycha
autor: wenusDwie kochanki
autor: Art123Jezioro
autor: spidi323Myśli me gonią Cię
autor: spidi323
Ostatnie komentarze
- bodek: dzięki wenus za uznanie str 5 i 6 są wypelnione takimi minia...
- wenus: bodek -dziękuję za komentarz,który wyśmienicie ukazał wiersz...
- bodek: dzieki wenus za komenta cieszę się żeś kontenta.....
- wenus: można sobie wyobrazić ze słów pisarza ile bogactwa w sobie...
- bodek: pyszna pycha sercu bliska z głodu zdycha jak wąż śliska ...
