Zamknij X
W ciemnym korytarzu
Idąc przez czarny korytarz,
Napotykam różne przedmioty
Często się o nie potykam
Lecz idę dalej i nie tracę ochoty
Idąc tak przez ciemny krąg
Zobaczyłem światło, nie pominąłem go
Wchodząc w nie, rozglądałem się
W środku zobaczyłem właśnie Tę.
Tę, która wyniesiona pod niebiosa
Tę, która mimo, iż bosa
Kroczy po kamienistej drodze,
Szukając czegoś w wielkiej trwodze.
Zastanawiałem się tylko przez chwile,
Czegóż ona szuka, kim ona jest
I choć ociągałem się chwile
Podszedłem, zapytałem mile, powiedziałem cześć
Powiedziałem to z wielkim problemem
Nie wiem dlaczego, w czym jest problem?
Za chwilę zdenerwowanie opadło
I do rozmowy przechodzę też.
Krzyczę, nie odchodź!, zostań ze mną chwilę!
Dziewczyno kim jesteś, czy jesteś mym dżinem?
Dziewczyno jak masz na imię?
Nie wiesz? proszę powiedz mi to!
Dlaczego milczysz? Czym zawiniłem?
Nie chcesz mojej rozmowy, zrozumiem,
Choć przykro mi szczerze, do Boga mówię pacierze
Ty odwracasz się do mnie
Mówisz: Człowiecze, odejdź, że wreszcie!
Jam duszą nie zmartwychwstałą jest przecież
Odejdź mój miły panie
To nie jest nasze i nie dla nas spotkanie
Czuję żal w swoim sercu,
Ona dla mnie bliską sercu
Odchodzę ze łzami w oczach
Odchodzę bo ona tego żąda
Wychodzę na wzgórze
Skaczę w przepaść wielką
Ginę umieram odchodzę…
Tylko w jednym celu odchodzę.
Dziewczyno jam też jest duszą
Tak jak i ty tak i ja z Tobą
Żyć wiecznie będę
Mimo że u Boga szczęścia nie znajdę
Znalazłem je – to szczęście , z Tobą.
Ja cię znam i ty mnie też
Znamy się razem
Kochamy się, żywi miłością i duchem
Choć martwi ciałem.
Napotykam różne przedmioty
Często się o nie potykam
Lecz idę dalej i nie tracę ochoty
Idąc tak przez ciemny krąg
Zobaczyłem światło, nie pominąłem go
Wchodząc w nie, rozglądałem się
W środku zobaczyłem właśnie Tę.
Tę, która wyniesiona pod niebiosa
Tę, która mimo, iż bosa
Kroczy po kamienistej drodze,
Szukając czegoś w wielkiej trwodze.
Zastanawiałem się tylko przez chwile,
Czegóż ona szuka, kim ona jest
I choć ociągałem się chwile
Podszedłem, zapytałem mile, powiedziałem cześć
Powiedziałem to z wielkim problemem
Nie wiem dlaczego, w czym jest problem?
Za chwilę zdenerwowanie opadło
I do rozmowy przechodzę też.
Krzyczę, nie odchodź!, zostań ze mną chwilę!
Dziewczyno kim jesteś, czy jesteś mym dżinem?
Dziewczyno jak masz na imię?
Nie wiesz? proszę powiedz mi to!
Dlaczego milczysz? Czym zawiniłem?
Nie chcesz mojej rozmowy, zrozumiem,
Choć przykro mi szczerze, do Boga mówię pacierze
Ty odwracasz się do mnie
Mówisz: Człowiecze, odejdź, że wreszcie!
Jam duszą nie zmartwychwstałą jest przecież
Odejdź mój miły panie
To nie jest nasze i nie dla nas spotkanie
Czuję żal w swoim sercu,
Ona dla mnie bliską sercu
Odchodzę ze łzami w oczach
Odchodzę bo ona tego żąda
Wychodzę na wzgórze
Skaczę w przepaść wielką
Ginę umieram odchodzę…
Tylko w jednym celu odchodzę.
Dziewczyno jam też jest duszą
Tak jak i ty tak i ja z Tobą
Żyć wiecznie będę
Mimo że u Boga szczęścia nie znajdę
Znalazłem je – to szczęście , z Tobą.
Ja cię znam i ty mnie też
Znamy się razem
Kochamy się, żywi miłością i duchem
Choć martwi ciałem.
Średnia ocena: 3.00
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Czy widziałeś już hotel spa. Ciekawe rzeczy znajdziesz na apartamenty poznań oraz restaurants krakau lub kawa oraz hotel w Kołobrzegu.
Nawigacja: Strona główna |
Regulamin |
FAQ |
Propaganda |
Linki |
Kontakt |
Szkółka wiersza |
Forum dyskusyjne |
Wiersze z dzisiejszego dnia |
Wiersze od ostatniej wizyty |
Najnowsze komentarze |
Komentarze
Najnowsze wiersze
Życie na walizkach
autor: Art123Laur Elegancji
autor: Art123***
autor: włóczykijKwiaty..
autor: the.O...chciałbym...
autor: ktm500
Ostatnie komentarze
