Zamknij X
szaro-ruda flaga.dyskretny urok umierania za ojczyznę
[poema/melodrama]
Szary: Burza, helikoptery w ogniu. Pada...
Rudy: Więc chodźmy dziś na snookera i posnuć się po palarniach.
Miliardy rudo-bordowych bil i jedna stalowo-szara
staną się czarnym preludium dla pożegnania,
dezercją z afganistanów.
Szary: Stanów...
Łuzy pełne piołunu i pełne piorunów łzy. Burza.
Lepiej rozmawiać o pogodzie w takich sytuacjach zapaści.
Ale tak, pójdziemy, czemu nie. Zresztą to jedyna używka tutaj,
oprócz morfiny snu i podrobów regionalnych.
Rudy: Niestety, zapomniałem,
dzisiaj jest twoja kolejka na spacer z afganem,
psia jego.
Szary: Pocieszeniem jest myśl, że
smycz może posłużyć także do gry
w sabotaże
na chromowanej gałęzi baraku.
Przywiązałem się do niej. Przywiążę.
Bo nieznośna lekkość bytu bardzo, bardzo mnie ciągnie
do nieba, do ziemi.
Rudy: Martwi mnie ten zwierzęcy elektromagnetyzm
między tobą a umieraniem.
Szary: Nic w tym dziwnego że czyściec
wydaje się czasem być niebem,
a ziemią wydaje się piekło, przyjacielu i święta,
niejasna zakaźna cholero.
Rudy: Wszędzie majaki w tą niepogodę.
Nic nie ma sensu i nie mówmi o tym.
(Trochę przedobrzyłem, wybacz, ale sam wiesz:
trupy, martwi ludzie od pistoletów... )
W każdym rzazie - nic nie ma sensu.
Szary: Sensem jest dotrwać do ostatniej rundy
formułki na ruskim gejmboju.
Formułki, co wypowiedziana w finale,
prowadzi tam gdzie nareszcie z siebie zmażę
szare dni i ich rudy atrament.
Rudy: Pewnie przestaniesz tam śnić
o polach i łąkach, radości.
O parkach i szóstkach w totka,
o szczęściu i o
czymś co nie przechodzi mi przez gardło?
Szary: Po tylu latach
mam wszystko w dupie. Oraz dojmujące poczucie,
że geometryczne ciągi dalsze ani nie kończą się
ani nie następują, ani się tym bardziej nie zaczną.
Jesteśmy w martwym i zapalnym punkcie,
do którego nie trafi nawet ibuprom,
Kosmiczna Kapsuła Przeciwbólowa na bóle serca.
Na chuj nam tu było przyjeżdżać?
Szary: Burza, helikoptery w ogniu. Pada...
Rudy: Więc chodźmy dziś na snookera i posnuć się po palarniach.
Miliardy rudo-bordowych bil i jedna stalowo-szara
staną się czarnym preludium dla pożegnania,
dezercją z afganistanów.
Szary: Stanów...
Łuzy pełne piołunu i pełne piorunów łzy. Burza.
Lepiej rozmawiać o pogodzie w takich sytuacjach zapaści.
Ale tak, pójdziemy, czemu nie. Zresztą to jedyna używka tutaj,
oprócz morfiny snu i podrobów regionalnych.
Rudy: Niestety, zapomniałem,
dzisiaj jest twoja kolejka na spacer z afganem,
psia jego.
Szary: Pocieszeniem jest myśl, że
smycz może posłużyć także do gry
w sabotaże
na chromowanej gałęzi baraku.
Przywiązałem się do niej. Przywiążę.
Bo nieznośna lekkość bytu bardzo, bardzo mnie ciągnie
do nieba, do ziemi.
Rudy: Martwi mnie ten zwierzęcy elektromagnetyzm
między tobą a umieraniem.
Szary: Nic w tym dziwnego że czyściec
wydaje się czasem być niebem,
a ziemią wydaje się piekło, przyjacielu i święta,
niejasna zakaźna cholero.
Rudy: Wszędzie majaki w tą niepogodę.
Nic nie ma sensu i nie mówmi o tym.
(Trochę przedobrzyłem, wybacz, ale sam wiesz:
trupy, martwi ludzie od pistoletów... )
W każdym rzazie - nic nie ma sensu.
Szary: Sensem jest dotrwać do ostatniej rundy
formułki na ruskim gejmboju.
Formułki, co wypowiedziana w finale,
prowadzi tam gdzie nareszcie z siebie zmażę
szare dni i ich rudy atrament.
Rudy: Pewnie przestaniesz tam śnić
o polach i łąkach, radości.
O parkach i szóstkach w totka,
o szczęściu i o
czymś co nie przechodzi mi przez gardło?
Szary: Po tylu latach
mam wszystko w dupie. Oraz dojmujące poczucie,
że geometryczne ciągi dalsze ani nie kończą się
ani nie następują, ani się tym bardziej nie zaczną.
Jesteśmy w martwym i zapalnym punkcie,
do którego nie trafi nawet ibuprom,
Kosmiczna Kapsuła Przeciwbólowa na bóle serca.
Na chuj nam tu było przyjeżdżać?
Autor nie zezwolił na ocenianie tego wiersza.
Dodaj komentarz
kwasia_f napisał:
długie, więc tylko dla koneserów
[alternatywne tytuły:
/Reklama pejnkillera/
/Polski Powściągliwy Patriotyzm na frontach i tyłach świata/
/Kapiści koloryści bliskiego wschodu Plutona, impresja/
/Tytuł wotywny jak wotum nieufności/
/Harkotyczny sen odksztusza morfinę nocy/
/Stany skupienia lub rozstrzelenia myśli/
/Radioaktywny pluton egzekucyjny/
/Wybacz za "w dupie" i "na chuj", ale niewspółmierny pacyfizm wymagał/
/Burza piaskowa, kryptonim Pustynnaburza/ - do wyboru do koloru]
długie, więc tylko dla koneserów
[alternatywne tytuły:
/Reklama pejnkillera/
/Polski Powściągliwy Patriotyzm na frontach i tyłach świata/
/Kapiści koloryści bliskiego wschodu Plutona, impresja/
/Tytuł wotywny jak wotum nieufności/
/Harkotyczny sen odksztusza morfinę nocy/
/Stany skupienia lub rozstrzelenia myśli/
/Radioaktywny pluton egzekucyjny/
/Wybacz za "w dupie" i "na chuj", ale niewspółmierny pacyfizm wymagał/
/Burza piaskowa, kryptonim Pustynnaburza/ - do wyboru do koloru]
wicia25 napisał:
długie, ale pobieżnie przeczytałam, nie typowy pomysł trochę miałaś
długie, ale pobieżnie przeczytałam, nie typowy pomysł trochę miałaś
mus napisał:
obnażasz wszystko, po mistrzowsku
Twoje wiersze są jak pytania retoryczne, każdy wyciąga wnioski sam
obnażasz wszystko, po mistrzowsku
Twoje wiersze są jak pytania retoryczne, każdy wyciąga wnioski sam
kwasia_f napisał:
musie, truskawkowy, nikt prócz trzech osób nawet tego nie czyta:) zresztą nie dziwię się, ale pozdrawiam :*cmokucmok.
musie, truskawkowy, nikt prócz trzech osób nawet tego nie czyta:) zresztą nie dziwię się, ale pozdrawiam :*cmokucmok.
mus napisał:
tylko mi nie mów, że jestem szurnięta...
mam na to inne wytłumaczenie:ludzie to czytają, ale nie umią skomentować tak żeby było dobrze i na temat
tylko mi nie mów, że jestem szurnięta...
mam na to inne wytłumaczenie:ludzie to czytają, ale nie umią skomentować tak żeby było dobrze i na temat
kwasia_f napisał:
; akurat tutaj, w tym, melodramatycznie mnie poniosło...
musie cukrujesz, cukrujesz. lubię cię:)
; akurat tutaj, w tym, melodramatycznie mnie poniosło...
musie cukrujesz, cukrujesz. lubię cię:)
kakanka (Moderator) napisał:
W sumie, to mus ma trochę racji. ja Cię czytuję, ale komentuję raczej nieczęsto.
I w sumie nie wiem czemu.
W każdym razie lubię Cię czytać:)
W sumie, to mus ma trochę racji. ja Cię czytuję, ale komentuję raczej nieczęsto.
I w sumie nie wiem czemu.
W każdym razie lubię Cię czytać:)
kwasia_f napisał:
na rzazie. dziękuję miło mi kakanko i Tż Tż.
rzaz- ślad na drzewie powstający po przejściu piły
na rzazie. dziękuję miło mi kakanko i Tż Tż.
rzaz- ślad na drzewie powstający po przejściu piły
Linkin8866 (Moderator) napisał:
'nic w tym dziwnego że czyściec
wydaje się czasem być niebem,
a ziemią wydaje się piekło'
crejzolka.
'nic w tym dziwnego że czyściec
wydaje się czasem być niebem,
a ziemią wydaje się piekło'
crejzolka.
unikat napisał:
rzazie: czytałem powoli z otwartymi ustamy)nie chciałem pokaleczyć jamy :)
Dodaj komentarzrzazie: czytałem powoli z otwartymi ustamy)nie chciałem pokaleczyć jamy :)
Czy widziałeś już Bilety lotnicze Poznań. Ciekawe rzeczy znajdziesz na sejmvi oraz drukarki dymo oraz stronę Hurghada w Egipcie, a także części silnikowe.
Nawigacja: Strona główna |
Regulamin |
FAQ |
Propaganda |
Linki |
Kontakt |
Szkółka wiersza |
Forum dyskusyjne |
Wiersze z dzisiejszego dnia |
Wiersze od ostatniej wizyty |
Najnowsze komentarze |
Komentarze
Najnowsze wiersze
...chciałbym...
autor: ktm500Pożegnanie
autor: ktm500Żagle
autor: ktm500Dzień
autor: ktm500bo on
autor: meteora
Ostatnie komentarze
