Zamknij X
chmurka
Krzyk ugrzązł gdzieś pomiędzy tchawicą a przełykiem,
tamując dopływ powietrza do płuc.
Beznamiętne próby złapania tchu szybko straciły resztki sensu
gdy krew zastygła w bezruchu, hamowana siłami grawitacji.
Ciało upadło na ziemie,
przytłoczone zbyt dużym stężeniem szeptów w atmosferze.
Leżąca bezwładnie, naga, bezbronna skóra skwierczała,
przyjmując nadmiar ciepła
bezpośrednio z amarantowego Słońca,
zsyłającego na ziemie wszechobecne, stalowe promienie,
przebijające stopy i dłonie,
ostatecznie przytwierdzając ciało od rozżarzonego krzesła
-w kształcie tronu-
na którym siedząc zmuszone jest patrzeć (jak płonie kolejny stos),
albowiem powieki przyspawane do brwi,
pozbawiły oczy umiejętności sprzeciwu.
Wyrokiem Słońca ciało skrępowane - wnet zapłonie kolejny stos
Jest wasze! Bierzcie je...- niech zapłonie kolejny stos
Cóż... jednak gdy zechcecie i mnie pogrzebać z tym spalonym mięsem,
Wpierw musicie upolować, (potem) bierzcie mnie... niech płonie kolejny, kolejny, kolejny, kolejny...
W tak wyniszczonej powłoce zalęgły się leki i chwasty,
wyhodowane na pożywce z ognia
podsycanego gniewem,
przenikającego do wnętrza- poprzez cząsteczki żaru
spływające z warg fałszywego Heliosa,
wrastające w ustroju komórki,
sięgając swymi korzeniami aż do miejsca (w którym żyje),
rozwijając się tam, jeszcze obficiej,
na glebie usypanej z marzeń i złotego piasku,
którym sypie się w oczy by zasnąć.
Odebrały mi przestań,
ograniczyły minimalny nawet ruch.
Zaciskam zatem pięści i przeciskam się
poprzez niewielka ranę w kształcie serca
usytuowana gdzieś w okolicy piersi
bezużytecznego, wyschniętego, pomarszczonego cielska.
wyrokiem Słońca ciało skrępowane - wnet zapłonie kolejny stos
Jest wasze! Bierzcie je...- niech zapłonie kolejny stos
Cóż.... jednak gdy zechcecie i mnie pogrzebać z tym spalonym mięsem,
Wpierw musicie upolować, (potem, wszystko jedno) bierzcie... niech płonie kolejny, kolejny, kolejny, kolejny stos!
Gdy zyskuje wolność tracę wiarę,
gubi się ona w splotach tysięcy dróg
-wyrastających z mojej byłej głowy-
o drogowskazach od lat już zarosłych szarością i rozmytych łzami,
co razem z tuszem spłynęły na podłogę
zacierając ślady pradawnych podróżników
znających sztukę odgadywania ścieżek po znakach na niebie,
od dawna już przyćmionych okrutną jasnością,
w którą zapatrzony beznamiętnie, nieświadomie
dotykam mojej byłej biologicznej otoczki.
Dłoń zapada się w nią , wchłania powoli...
...pewnie trawiło by to nadal, nieprzerwanie.
Zaślepiony, zapomniał bym dokąd pragnienie mnie wiodło,
jednak (dzięki Ci mój Panie) w oddali, zbyt daleko by dosięgnąć,
ujrzałem... białego zajączka w cylindrze,
trzysta razy sprawdzającego czas
pozostały by odszyfrować rozmyte symbole,
mimo łez dostrzec gwiazdy ukryte w blasku zachłannym.
Zrywam, dla niego, ostatnie ścięgna z ciałem mnie wiążące
biegnę za nim- przewodnikiem bezinteresownym, najdroższym,
wchodzącym na niebo i obrastającym w błękit
by jako niewielka chmurka odseparować mnie od jaśniejącego tyrana,
zesłać mi nadzieje z kropelkach rozkoszy,
towarzyszy mi, mimo dystansu miedzy nami.
Wyrokiem słońca ciało skrępowane - kiedy płonie kolejny stos
utracone... rozpadło się...- kiedy płonie kolejny stos
tylko Ty osłaniasz mnie dziękuje, dziękuje Ci za cień
gdzie ukrywasz przed skwarem mnie, kiedy płonie kolejny, kolejny, kolejny, kolejny, kolejny, kolejny...
stos
tamując dopływ powietrza do płuc.
Beznamiętne próby złapania tchu szybko straciły resztki sensu
gdy krew zastygła w bezruchu, hamowana siłami grawitacji.
Ciało upadło na ziemie,
przytłoczone zbyt dużym stężeniem szeptów w atmosferze.
Leżąca bezwładnie, naga, bezbronna skóra skwierczała,
przyjmując nadmiar ciepła
bezpośrednio z amarantowego Słońca,
zsyłającego na ziemie wszechobecne, stalowe promienie,
przebijające stopy i dłonie,
ostatecznie przytwierdzając ciało od rozżarzonego krzesła
-w kształcie tronu-
na którym siedząc zmuszone jest patrzeć (jak płonie kolejny stos),
albowiem powieki przyspawane do brwi,
pozbawiły oczy umiejętności sprzeciwu.
Wyrokiem Słońca ciało skrępowane - wnet zapłonie kolejny stos
Jest wasze! Bierzcie je...- niech zapłonie kolejny stos
Cóż... jednak gdy zechcecie i mnie pogrzebać z tym spalonym mięsem,
Wpierw musicie upolować, (potem) bierzcie mnie... niech płonie kolejny, kolejny, kolejny, kolejny...
W tak wyniszczonej powłoce zalęgły się leki i chwasty,
wyhodowane na pożywce z ognia
podsycanego gniewem,
przenikającego do wnętrza- poprzez cząsteczki żaru
spływające z warg fałszywego Heliosa,
wrastające w ustroju komórki,
sięgając swymi korzeniami aż do miejsca (w którym żyje),
rozwijając się tam, jeszcze obficiej,
na glebie usypanej z marzeń i złotego piasku,
którym sypie się w oczy by zasnąć.
Odebrały mi przestań,
ograniczyły minimalny nawet ruch.
Zaciskam zatem pięści i przeciskam się
poprzez niewielka ranę w kształcie serca
usytuowana gdzieś w okolicy piersi
bezużytecznego, wyschniętego, pomarszczonego cielska.
wyrokiem Słońca ciało skrępowane - wnet zapłonie kolejny stos
Jest wasze! Bierzcie je...- niech zapłonie kolejny stos
Cóż.... jednak gdy zechcecie i mnie pogrzebać z tym spalonym mięsem,
Wpierw musicie upolować, (potem, wszystko jedno) bierzcie... niech płonie kolejny, kolejny, kolejny, kolejny stos!
Gdy zyskuje wolność tracę wiarę,
gubi się ona w splotach tysięcy dróg
-wyrastających z mojej byłej głowy-
o drogowskazach od lat już zarosłych szarością i rozmytych łzami,
co razem z tuszem spłynęły na podłogę
zacierając ślady pradawnych podróżników
znających sztukę odgadywania ścieżek po znakach na niebie,
od dawna już przyćmionych okrutną jasnością,
w którą zapatrzony beznamiętnie, nieświadomie
dotykam mojej byłej biologicznej otoczki.
Dłoń zapada się w nią , wchłania powoli...
...pewnie trawiło by to nadal, nieprzerwanie.
Zaślepiony, zapomniał bym dokąd pragnienie mnie wiodło,
jednak (dzięki Ci mój Panie) w oddali, zbyt daleko by dosięgnąć,
ujrzałem... białego zajączka w cylindrze,
trzysta razy sprawdzającego czas
pozostały by odszyfrować rozmyte symbole,
mimo łez dostrzec gwiazdy ukryte w blasku zachłannym.
Zrywam, dla niego, ostatnie ścięgna z ciałem mnie wiążące
biegnę za nim- przewodnikiem bezinteresownym, najdroższym,
wchodzącym na niebo i obrastającym w błękit
by jako niewielka chmurka odseparować mnie od jaśniejącego tyrana,
zesłać mi nadzieje z kropelkach rozkoszy,
towarzyszy mi, mimo dystansu miedzy nami.
Wyrokiem słońca ciało skrępowane - kiedy płonie kolejny stos
utracone... rozpadło się...- kiedy płonie kolejny stos
tylko Ty osłaniasz mnie dziękuje, dziękuje Ci za cień
gdzie ukrywasz przed skwarem mnie, kiedy płonie kolejny, kolejny, kolejny, kolejny, kolejny, kolejny...
stos
Autor nie zezwolił na ocenianie tego wiersza.
Dodaj komentarz
morales napisał:
duza ta chmurka:) moj umysl juz dzis tego nie ogarnie, ale jutro chetnie poczytam, pozdrawiam!
duza ta chmurka:) moj umysl juz dzis tego nie ogarnie, ale jutro chetnie poczytam, pozdrawiam!
amadeo napisał:
Wiersz piękny z głębokim przesłaniem. Odbieram jako wiersz o płonących stosach i wieloznacznej interpretacji. Szkoda, że tych stosów nie ma w tytule a jest jakaś banalna chmurka. Wiersz piękny ale trudny w lekturze, bo zbyt długi.
Wiersz piękny z głębokim przesłaniem. Odbieram jako wiersz o płonących stosach i wieloznacznej interpretacji. Szkoda, że tych stosów nie ma w tytule a jest jakaś banalna chmurka. Wiersz piękny ale trudny w lekturze, bo zbyt długi.
ephemera napisał:
zbyt długi jest...bo ma zmęczyć... chałem wywołac nim emocje miedzy innymi typu irytacja i zmęczenie
zbyt długi jest...bo ma zmęczyć... chałem wywołac nim emocje miedzy innymi typu irytacja i zmęczenie
ephemera napisał:
eh...mam nadzieje rze do jutra pojawi sie więcej recenzi...licze na nie. PISZCIE
eh...mam nadzieje rze do jutra pojawi sie więcej recenzi...licze na nie. PISZCIE
ephemera napisał:
uprzejmość kosztuje no nie? kornelianet. pewnie masz racje i rzaden ze mnie poeta... jednak proponuje nieci wiecej uprzejmości ok?
uprzejmość kosztuje no nie? kornelianet. pewnie masz racje i rzaden ze mnie poeta... jednak proponuje nieci wiecej uprzejmości ok?
Ariadna napisał:
Rozlazłeś się po temacie niesamowicie. Ja nie lubię takiego pisania. Wszystko co chciałeś przekazać w tym wierszu mogłeś ująć w znacznie mniejszej ilości słów. Taka poezja męczy, ale o to przecież Ci chodziło, prawda?
A więc ja się zmęczyłam:-)
Rozlazłeś się po temacie niesamowicie. Ja nie lubię takiego pisania. Wszystko co chciałeś przekazać w tym wierszu mogłeś ująć w znacznie mniejszej ilości słów. Taka poezja męczy, ale o to przecież Ci chodziło, prawda?
A więc ja się zmęczyłam:-)
ephemera napisał:
kornelianet. to miało być porzywne...ale trujące. napisałem mając dość tych schematyczntch wierszyków... chciałem wprowadzić jakąs awangarde...nowy synkretyczne styl.
kornelianet. to miało być porzywne...ale trujące. napisałem mając dość tych schematyczntch wierszyków... chciałem wprowadzić jakąs awangarde...nowy synkretyczne styl.
ephemera napisał:
tak. jest to wodolejstwo, skomlenie... i tak dalej... inatym polega tu awangarda, to ma byc monotonne. pisałem to mając nadzieje stworzyć w pużniejszym czasie do tego muzyke, muzyke trip hop bądz alternatywną. to ma meczyć, wprowadzac w trans poprzez monotonną deklamacje. ale widocznie nie podołałem swoim własnym ambicją
tak. jest to wodolejstwo, skomlenie... i tak dalej... inatym polega tu awangarda, to ma byc monotonne. pisałem to mając nadzieje stworzyć w pużniejszym czasie do tego muzyke, muzyke trip hop bądz alternatywną. to ma meczyć, wprowadzac w trans poprzez monotonną deklamacje. ale widocznie nie podołałem swoim własnym ambicją
Ariadna napisał:
ephemera moim zdaniem udało Ci się wszystko, co zamierzałeś, pisząć ten wiersz. Nie tłumacz się z tego innym. Po tych krytycznych komentarzach powinieneś zrozumieć, że osiągnąłeś swój cel i po prostu się cieszyć:)
ephemera moim zdaniem udało Ci się wszystko, co zamierzałeś, pisząć ten wiersz. Nie tłumacz się z tego innym. Po tych krytycznych komentarzach powinieneś zrozumieć, że osiągnąłeś swój cel i po prostu się cieszyć:)
ephemera napisał:
no...to sie dogadaliśmy. bardzo nie podoba ci sie ten... "utwór" ale zastanów się... (kojarzysz pati yang i utwór "odkoąd tu jesteś" lub "si" terz pozornie są bełkotem i wodolejstwem?) czy w takiej muzyce takie...coś... by sie nie sprawdziło? bo wydaje mi sie ze... tak (dodatkowo gdzyby dodać tu wpływy rocka i darck w.)
no...to sie dogadaliśmy. bardzo nie podoba ci sie ten... "utwór" ale zastanów się... (kojarzysz pati yang i utwór "odkoąd tu jesteś" lub "si" terz pozornie są bełkotem i wodolejstwem?) czy w takiej muzyce takie...coś... by sie nie sprawdziło? bo wydaje mi sie ze... tak (dodatkowo gdzyby dodać tu wpływy rocka i darck w.)
Gump napisał:
brzmi troche jak przynudnawa piosenka, ewentualnie książkowy opis....
nie jestem zwolennikiem takicg wywodów, a w dodatku ten nie nalezy do najlepszych.
tak własnie uwazam.
polecam formy kilku, kilkunastu zdaniowe.
brzmi troche jak przynudnawa piosenka, ewentualnie książkowy opis....
nie jestem zwolennikiem takicg wywodów, a w dodatku ten nie nalezy do najlepszych.
tak własnie uwazam.
polecam formy kilku, kilkunastu zdaniowe.
ephemera napisał:
PROSZE NIECH KTOS JESZCZE RZUCI NA TO OKIEM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
PROSZE NIECH KTOS JESZCZE RZUCI NA TO OKIEM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
krzysztof_kubek napisał:
nie bardzo rozumiem tego fragmentu "W tak wyniszczonej powłoce zalęgły się leki i chwasty, wyhodowane na pożywce z ognia". Wiersz interesujący, inny, oryginalny, ale moim zdaniem nie nadaje się do publikacji w internecie (raczej w książce) bo jest za długi.
próbowałaś napisać opowiadanie? powiedzmy takie mistyczne?
Zapraszam do mnie...
nie bardzo rozumiem tego fragmentu "W tak wyniszczonej powłoce zalęgły się leki i chwasty, wyhodowane na pożywce z ognia". Wiersz interesujący, inny, oryginalny, ale moim zdaniem nie nadaje się do publikacji w internecie (raczej w książce) bo jest za długi.
próbowałaś napisać opowiadanie? powiedzmy takie mistyczne?
Zapraszam do mnie...
ephemera napisał:
KRZYSZTOF KUBEK ....wyniszcone poczucie wrtosci i priorytetów pozwala by gniew narzucany nam przez np media zaszczepiał w naszych umysłach negatywne mysli i tak dalej
KRZYSZTOF KUBEK ....wyniszcone poczucie wrtosci i priorytetów pozwala by gniew narzucany nam przez np media zaszczepiał w naszych umysłach negatywne mysli i tak dalej
ephemera napisał:
OCENCIE..... PRZEDEWSZYSTKIM TO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! MORZE UZNA TO W KONCU KTOS ZA DOBRE.
OCENCIE..... PRZEDEWSZYSTKIM TO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! MORZE UZNA TO W KONCU KTOS ZA DOBRE.
ephemera napisał:
OK!!!!!!!! PROPONUJE WPROWADZIC NOWY GATUNEK!!!!!! CZY CO TAM. OD DZIŚ ISTNIEĆ ZACZYNA O P O W I A D A N I E L I R Y C Z N E
OK!!!!!!!! PROPONUJE WPROWADZIC NOWY GATUNEK!!!!!! CZY CO TAM. OD DZIŚ ISTNIEĆ ZACZYNA O P O W I A D A N I E L I R Y C Z N E
ephemera napisał:
ILUSION..... kiedys przez wiele lat pisałem i sprzedawałem wierszyki z typowym podziałem wersyfikacyjnym, strofami, czesto pisywałem sekstyną nawet....ale doszedłem do wniosku że to nudzi... od zalania dziejów ludzi pisza w taki sposób.... może by zaprzestac? zrezygnowac z formy a wylać z siebie wszystkie emocje nie zawracając sobie głowy jakimis barierami? morze czas na coś nowego? moze jhestem idiota, ale wydaje mi sie ze tak
ILUSION..... kiedys przez wiele lat pisałem i sprzedawałem wierszyki z typowym podziałem wersyfikacyjnym, strofami, czesto pisywałem sekstyną nawet....ale doszedłem do wniosku że to nudzi... od zalania dziejów ludzi pisza w taki sposób.... może by zaprzestac? zrezygnowac z formy a wylać z siebie wszystkie emocje nie zawracając sobie głowy jakimis barierami? morze czas na coś nowego? moze jhestem idiota, ale wydaje mi sie ze tak
ephemera napisał:
ZAPOMNIJMY O FORMIE!!!!!! CZAS POSWIECIC SIE EMOCJA.... SPONTANICZNIE WYLEWAC MYSLI!!!!!!!!
ZAPOMNIJMY O FORMIE!!!!!! CZAS POSWIECIC SIE EMOCJA.... SPONTANICZNIE WYLEWAC MYSLI!!!!!!!!
Illusion napisał:
Ja nie mam nic przeciwko poszukiwaniu własnego stylu.Nie będę mówiła tak albo nie ale myślę sobie,że gdyby każdy mówił tak jak Ty poezje już dawno zamknął by ktoś na kłódkę(cyt.kogoś mądrzejszego)
Ty pisz jak uważasz chociaż ja chciałabym zobaczyć Twoje wiersze.
Ja nie mam nic przeciwko poszukiwaniu własnego stylu.Nie będę mówiła tak albo nie ale myślę sobie,że gdyby każdy mówił tak jak Ty poezje już dawno zamknął by ktoś na kłódkę(cyt.kogoś mądrzejszego)
Ty pisz jak uważasz chociaż ja chciałabym zobaczyć Twoje wiersze.
Little Angel napisał:
wiesz co? podobają mi się niektóre fragmenty. naprawdę dobre. :)
wiesz co? podobają mi się niektóre fragmenty. naprawdę dobre. :)
ephemera napisał:
WYDAJE MI SIE ZE Z TEJ KŁUDKI TO DOPIERO NALERZY JA ZPUŚCIC
:>
bo obecnie...staje sie zdziwaczałym nierealnym tworem
WYDAJE MI SIE ZE Z TEJ KŁUDKI TO DOPIERO NALERZY JA ZPUŚCIC
:>
bo obecnie...staje sie zdziwaczałym nierealnym tworem
sadomasokistik napisał:
1. przegadanie pelna para
2. odechciewa sie czytac
3. nic odkrywczego
4. patos
czytalem twoje komentarze, ze chciales celowo u czytelnika wywolac znuzenie i irytacje... wiesz, ja juz do ciebie nie wroce na pewno po tym co tutaj zobaczylem
zycze milego samotnego siedzenia po ciemku w tej twojej "awangardzie"
pozdrawiam
1. przegadanie pelna para
2. odechciewa sie czytac
3. nic odkrywczego
4. patos
czytalem twoje komentarze, ze chciales celowo u czytelnika wywolac znuzenie i irytacje... wiesz, ja juz do ciebie nie wroce na pewno po tym co tutaj zobaczylem
zycze milego samotnego siedzenia po ciemku w tej twojej "awangardzie"
pozdrawiam
Illusion napisał:
zdziwaczałym nierealnym tworem?
to trochę dziwne bo ja myślę ,że ludzie przeważnie w wierszach zostawiają część siebie a co za tym idzie?
Sam sobie odpowiedz.
zdziwaczałym nierealnym tworem?
to trochę dziwne bo ja myślę ,że ludzie przeważnie w wierszach zostawiają część siebie a co za tym idzie?
Sam sobie odpowiedz.
Little Angel napisał:
i tak sobie pomyślałam że może jakby z tych fragmentów (naprawdę dobrych) ułożyc wiersz byłoby nieźle... ale to tylko moja sugestia.
i tak sobie pomyślałam że może jakby z tych fragmentów (naprawdę dobrych) ułożyc wiersz byłoby nieźle... ale to tylko moja sugestia.
ephemera napisał:
siedomasokistik <dziwne mawsz pseudo> morze masz racje i jestem opentanym grafomania zerem...tylko nie zgodze sie z patosem... ale powoli zaczyna ni sie rzeczywiscie wydawac ze czas se włep szcelic
siedomasokistik <dziwne mawsz pseudo> morze masz racje i jestem opentanym grafomania zerem...tylko nie zgodze sie z patosem... ale powoli zaczyna ni sie rzeczywiscie wydawac ze czas se włep szcelic
ephemera napisał:
ILUSION ... zanom dla rozkoszy sado-costam strzele se włep... to powiem ze ... wiesz co dziwnie zdeformowane stały sie te czesci człowieka odkad zamkną sie w prawach i zasadacz narzucanych przes cywilizacje....tak mi sie wydaje...ale co ja tam wiem....
Dodaj komentarzILUSION ... zanom dla rozkoszy sado-costam strzele se włep... to powiem ze ... wiesz co dziwnie zdeformowane stały sie te czesci człowieka odkad zamkną sie w prawach i zasadacz narzucanych przes cywilizacje....tak mi sie wydaje...ale co ja tam wiem....
Czy widziałeś już Zegarki lub przeczytaj badania prenatalne. Ciekawe rzeczy znajdziesz na hale przemysłowe, a także valencia hoteles lub przeczytaj Najwyżej oprocentowana lokata.
Nawigacja: Strona główna |
Regulamin |
FAQ |
Propaganda |
Linki |
Kontakt |
Szkółka wiersza |
Forum dyskusyjne |
Wiersze z dzisiejszego dnia |
Wiersze od ostatniej wizyty |
Najnowsze komentarze |
Komentarze
Najnowsze wiersze
Cud
autor: albertŻycie na walizkach
autor: Art123Laur Elegancji
autor: Art123***
autor: włóczykijKwiaty..
autor: the.O
Ostatnie komentarze
- wenus: Witam wiersz trudny i pełen zadumy głębokiej zadumy ale o ...
- Aneta Wełna: tego się bałam, że nikt nie zrozumie tego wiersza......
- bodek: jak wpisujesz wordowskie znaki to tak edytuje strona, miło ż...
- Kowalska: Jeżeli to wiersz to przykro mi bardzo nieudany i nie wystawi...
- wenus: witaj Ty mnie lubisz tak szachować zręcznie zwodzić, myśl...
