Zamknij X
Ironia
Jak opętana trwam w niemożliwym świecie
Nie ma granicy
Nie ma początku i końca
Wyjście też gdzieś się podziało
Sami drogę mi zatokowali
Choć kochać mnie kochali
Obijam się o ściany
Krzyczę i łgam
Ale mimo to jakoś trwam
Ogień się tli
Chyba że przyjdą Ci źli
Zabiorą poranną porą
A może wieczorową
Wszystkie pragnienia
Moje dążenia
I drogę wskażą do wolności
Lecz bramy nie przekroczą me podłości
Bo kocham te zawiłości
Nie ma granicy
Nie ma początku i końca
Wyjście też gdzieś się podziało
Sami drogę mi zatokowali
Choć kochać mnie kochali
Obijam się o ściany
Krzyczę i łgam
Ale mimo to jakoś trwam
Ogień się tli
Chyba że przyjdą Ci źli
Zabiorą poranną porą
A może wieczorową
Wszystkie pragnienia
Moje dążenia
I drogę wskażą do wolności
Lecz bramy nie przekroczą me podłości
Bo kocham te zawiłości
Średnia ocena: brak oceny
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Czy widziałeś już zielona herbata ale również Suknie ślubne lub kolektory słoneczne ale również Opony, zobacz też Opony.
Nawigacja: Strona główna |
Regulamin |
FAQ |
Propaganda |
Linki |
Kontakt |
Szkółka wiersza |
Forum dyskusyjne |
Wiersze z dzisiejszego dnia |
Wiersze od ostatniej wizyty |
Najnowsze komentarze |
Komentarze
Najnowsze wiersze
Deklaracja
autor: Aneta WełnaCud
autor: albertŻycie na walizkach
autor: Art123Laur Elegancji
autor: Art123***
autor: włóczykij
Ostatnie komentarze
- Kowalska: the.O one po prostu umierają, stojąc , kwitnąc. Od pierwszeg...
- Kowalska: Zapraszam do mnie jak nie byłaś, bo już się trochę pogubiłam...
- Kowalska: aschka a mi tez sie podoba. Taki prawdziwy. Wisimy na tych...
- wenus: Witam wiersz trudny i pełen zadumy głębokiej zadumy ale o ...
- Aneta Wełna: tego się bałam, że nikt nie zrozumie tego wiersza......
