Zamknij X
Elegia dziecka ulicy, lol.
Tym razem nie przemawiam jako poeta -
W postawie godnej dobrego szermierza.
On w alarm uderza, a z poety - kobieta.
D³ugie, d³ugie rêkawy, a rêce z³o¿one na boki,
B³yszczyde³ka od sroki i we w³osach ob³oki.
I przystoi z pêdzlem tuszu, roniæ kropli siê boi.
Jak± moc ma kreska i czemu s³owo jej nie ma?
Od jednego i drugiego, komu bli¿ej nieba -
ten nie z³apie obydwu.
Centra miast, gdzie Jezus za ka¿dym rogiem,
Ka¿dy poeta, spity czy spiêty, pojedna siê z Bogiem,
I tworzyæ bêdzie, oszala³y lub niedokochany,
wci±gaæ proch ze strzelby lub p³akaæ w firany.
Tracê podpory w ostoi pokory, oby nie wyczuli
jak rzucam siê dwutysiêczny ósmy raz pod tory.
Czas siê wybroni³, a ja z broni± w d³oni,
szukam w okolicy najwy¿szych jab³oni.
Czy to cz³owiek we mnie umar³ czy mnie nie ma w cz³owieku?
Goni³am sklepowe kapliczki, ¶wiêcone, pêkniête doniczki,
czemu¿ nie s³uchasz tych s³ów, chocia¿ mnie p³on± policzki?
I ja, mo¿e ja, ja i parê szarych ³ez misia,
razem z domu zwiaæ chcemy, wczoraj jutro dzisiaj.
Potrawy, z którymi siê borykam i rozdzia³y, które zamykam,
mo¿e kto¶ z was a¿ tu doku¶tyka.
W postawie godnej dobrego szermierza.
On w alarm uderza, a z poety - kobieta.
D³ugie, d³ugie rêkawy, a rêce z³o¿one na boki,
B³yszczyde³ka od sroki i we w³osach ob³oki.
I przystoi z pêdzlem tuszu, roniæ kropli siê boi.
Jak± moc ma kreska i czemu s³owo jej nie ma?
Od jednego i drugiego, komu bli¿ej nieba -
ten nie z³apie obydwu.
Centra miast, gdzie Jezus za ka¿dym rogiem,
Ka¿dy poeta, spity czy spiêty, pojedna siê z Bogiem,
I tworzyæ bêdzie, oszala³y lub niedokochany,
wci±gaæ proch ze strzelby lub p³akaæ w firany.
Tracê podpory w ostoi pokory, oby nie wyczuli
jak rzucam siê dwutysiêczny ósmy raz pod tory.
Czas siê wybroni³, a ja z broni± w d³oni,
szukam w okolicy najwy¿szych jab³oni.
Czy to cz³owiek we mnie umar³ czy mnie nie ma w cz³owieku?
Goni³am sklepowe kapliczki, ¶wiêcone, pêkniête doniczki,
czemu¿ nie s³uchasz tych s³ów, chocia¿ mnie p³on± policzki?
I ja, mo¿e ja, ja i parê szarych ³ez misia,
razem z domu zwiaæ chcemy, wczoraj jutro dzisiaj.
Potrawy, z którymi siê borykam i rozdzia³y, które zamykam,
mo¿e kto¶ z was a¿ tu doku¶tyka.
¦rednia ocena: brak oceny
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Czy widzia³e¶ ju¿ Vile Vicious Vision lub poker oraz stronê kadencja2 ale równie¿ all inclusive lub maszyny budowlane.
Nawigacja: Strona g³ówna |
Regulamin |
FAQ |
Propaganda |
Linki |
Kontakt |
Szkó³ka wiersza |
Forum dyskusyjne |
Wiersze z dzisiejszego dnia |
Wiersze od ostatniej wizyty |
Najnowsze komentarze |
Komentarze
Najnowsze wiersze
B³otnik codzienny
autor: markoPenelopa
autor: mary-kateTêsknota za...
autor: DarkDoggMarzenie
autor: klemens208Odbijany
autor: Immortal
Ostatnie komentarze
