Piszczałka - latałka
W piękny dzień gorącego lata
Małego Konradka podrzucił tata
Powiedział, że na trzy dni go zostawia
Bo on pracuje, a jego mama niedomaga
A że ciocia Ania ma dobre serduszko
Przytuliła małego starła mu jabłuszko
Bawiła się z nim dzielnie samochodami
Całowała stopki, rozpieszczała rarytasami
Kąpała maluszka, śpiewała do uszka
Do snu tuliła, bajeczki cudne mówiła
Lecz Kondziowi i to się w końcu znudziło
A trzy dni w dwa tygodnie się nagle zmieniło
I wyszło z dziecka prawdziwe oblicze
Sterroryzował całą spokojną dzielnicę
Z pod pięknych blond włosków małej główki
Wyrosły nagle różki jak u mlecznej krówki
Lecz bardziej te rogi do diabełka pasują
Bo co na drodze spotkają to zaraz popsują
Wygląd anielski - charakterek diabelski
Niecałe dwa lata, a wszystkim pomiata
Płaczem wszystko na innych wymusza
Do dziwnych zachowań ciocię zmusza
Na rączkach tylko spędzałby chwile
A uwierzcie nie jest wątłym motylem
Wycisnął z cioteczki siódme poty
I teraz na swoje dziadki nie ma ochoty
Musi się ona mocno zregenerować
Odetchnąć troszeczkę i odstresować
Może jednak przyda się taka praktyka
Moje przecież kiedyś też będzie tak brykać
/Kondzio i tak Cię kocham/
Małego Konradka podrzucił tata
Powiedział, że na trzy dni go zostawia
Bo on pracuje, a jego mama niedomaga
A że ciocia Ania ma dobre serduszko
Przytuliła małego starła mu jabłuszko
Bawiła się z nim dzielnie samochodami
Całowała stopki, rozpieszczała rarytasami
Kąpała maluszka, śpiewała do uszka
Do snu tuliła, bajeczki cudne mówiła
Lecz Kondziowi i to się w końcu znudziło
A trzy dni w dwa tygodnie się nagle zmieniło
I wyszło z dziecka prawdziwe oblicze
Sterroryzował całą spokojną dzielnicę
Z pod pięknych blond włosków małej główki
Wyrosły nagle różki jak u mlecznej krówki
Lecz bardziej te rogi do diabełka pasują
Bo co na drodze spotkają to zaraz popsują
Wygląd anielski - charakterek diabelski
Niecałe dwa lata, a wszystkim pomiata
Płaczem wszystko na innych wymusza
Do dziwnych zachowań ciocię zmusza
Na rączkach tylko spędzałby chwile
A uwierzcie nie jest wątłym motylem
Wycisnął z cioteczki siódme poty
I teraz na swoje dziadki nie ma ochoty
Musi się ona mocno zregenerować
Odetchnąć troszeczkę i odstresować
Może jednak przyda się taka praktyka
Moje przecież kiedyś też będzie tak brykać
/Kondzio i tak Cię kocham/
Średnia ocena: brak oceny
Dodaj komentarz
Szczurek (Uznany komentator) napisał:
Dużo bym miał Ci do napisania jednak już mi wytknięto więc napiszę,że dobry :)
Dużo bym miał Ci do napisania jednak już mi wytknięto więc napiszę,że dobry :)
Szczurek (Uznany komentator) napisał:
Napiszę tylko,że moja "fobia" sylab już mi się dała tu na sp we znaki :)
Napiszę tylko,że moja "fobia" sylab już mi się dała tu na sp we znaki :)
aniaps napisał:
zdaję sobie z tego sprawę nie potrafię jeszcze tak jak mistrz :)
to jest taka moja mała nie doskonała warjacja na dany temat:))
Dodaj komentarzzdaję sobie z tego sprawę nie potrafię jeszcze tak jak mistrz :)
to jest taka moja mała nie doskonała warjacja na dany temat:))
Czy widziałeś już Twoja stara, a także wakacje turcja ale również wycieczki grecja oraz Dodatki krawieckie, zobacz też promocja hoteli.
Nawigacja: Strona główna |
Regulamin |
FAQ |
Propaganda |
Linki |
Kontakt |
Szkółka wiersza |
Forum dyskusyjne |
Wiersze z dzisiejszego dnia |
Wiersze od ostatniej wizyty |
Najnowsze komentarze
Najnowsze wiersze
Utonęłam
autor: Sarna87posprzątam
autor: Sarna87Wiosny bez wierności
autor: łałołan-pit-tu-ma-seRubinowy szal.
autor: Dzika Różafikcja literacka
autor: szinda
Ostatnie komentarze
- bodek: troszkę poprawiłem...
- Filipek0815: Zapraszam ;)...
- prestidigitator: coś w nim jest.. ciekawy wiersz i konstrukcja - Pamiętam tę,...
- prestidigitator: no mieszkało się z 10 lat;)...
- Przemysław M: O kolega z Kowalczeskiego:)...
