Zamknij X
Wieczór
nawet kamieniom parno
ściągam koszulę
by skóra wchłonęła
resztki słońca
przeczuwam katastrofę
ćmy biją w okna
marząc o rendez-vous
w świetle lampy
samotność mieści się w skroniach i żołądku
ściągam koszulę
by skóra wchłonęła
resztki słońca
przeczuwam katastrofę
ćmy biją w okna
marząc o rendez-vous
w świetle lampy
samotność mieści się w skroniach i żołądku
Średnia ocena: 6.00
Dodaj komentarz
Carlos (Dziadosz) napisał:
Celowe to to nie było, za to świadczy niestety o niechlujności autora.
Dodaj komentarzCelowe to to nie było, za to świadczy niestety o niechlujności autora.
Czy widziałeś już Spalaj się!. Ciekawe rzeczy znajdziesz na Muj wydafca, a także Koledzy oraz stronę Sztuka jest skarpetką kulawego oraz stronę L Nińo vol.1.
Nawigacja: Strona główna |
Regulamin |
FAQ |
Propaganda |
Linki |
Kontakt |
Szkółka wiersza |
Forum dyskusyjne |
Wiersze z dzisiejszego dnia |
Wiersze od ostatniej wizyty |
Najnowsze komentarze |
Komentarze
Najnowsze wiersze
nie wiem . wiem . mącące to.
autor: Odnalezionanie będę płakać
autor: monisskaxMiłość!
autor: tommas88te smaki.
autor: blacksouldwudziesty drugi
autor: danioł
Ostatnie komentarze
