Zamknij X
Ostatnia podróż
Nic już więcej nie zobaczę.
Pod powieką krew pulsuje.
Nie zamrugam, nie zapłaczę.
Słońca w oczach nie poczuję.
Ale wyśnić mogę wszystko,
że jest ciepło, że jest jasno.
Że galopuję na pastwisko
i że nie jest już tak ciasno.
Nie mam siły krzyczeć więcej.
Leżę cicho w samotności.
Chciałbym uciec jak najprędzej.
Nie umierać tu, w ciemności.
Nie wiedziałem że cierpienie
może właśnie tak wyglądać.
Tylko jedno mam pragnienie,
aby nogi z krat wyplątać!
Tak powietrza mi brakuje.
Ktoś nadepnął na mą szyję.
Od dwóch dni już wstać próbuję,
Nie wiem sam, czy jeszcze żyję.
Nie pytaj, jak to się stało,
że jestem w tak strasznym miejscu.
Nam już nic nie pozostało,
tylko ciepły ogień w sercu.
Kiedyś bujną grzywę miałem,
świat mi ofiarował wszystko.
Spójrzcie teraz, czym się stałem!.
Spójrzcie, jak upadłem nisko!
Gdzie nas wiozą tamci ludzie?
Gdzie są moi przyjaciele?
Czy się z tego snu obudzę?
Znikną rany na mym ciele?
Jakiś koń już nie oddycha.
Kto następny? Moja kolej?
Życie w śmierć mnie już popycha
na wiecznie zielone pole.
Nagle światło dookoła!
Drzwi ktoś w końcu nam otwiera.
Ktoś mnie po imieniu woła?
Tak, to tutaj się umiera...
Pod powieką krew pulsuje.
Nie zamrugam, nie zapłaczę.
Słońca w oczach nie poczuję.
Ale wyśnić mogę wszystko,
że jest ciepło, że jest jasno.
Że galopuję na pastwisko
i że nie jest już tak ciasno.
Nie mam siły krzyczeć więcej.
Leżę cicho w samotności.
Chciałbym uciec jak najprędzej.
Nie umierać tu, w ciemności.
Nie wiedziałem że cierpienie
może właśnie tak wyglądać.
Tylko jedno mam pragnienie,
aby nogi z krat wyplątać!
Tak powietrza mi brakuje.
Ktoś nadepnął na mą szyję.
Od dwóch dni już wstać próbuję,
Nie wiem sam, czy jeszcze żyję.
Nie pytaj, jak to się stało,
że jestem w tak strasznym miejscu.
Nam już nic nie pozostało,
tylko ciepły ogień w sercu.
Kiedyś bujną grzywę miałem,
świat mi ofiarował wszystko.
Spójrzcie teraz, czym się stałem!.
Spójrzcie, jak upadłem nisko!
Gdzie nas wiozą tamci ludzie?
Gdzie są moi przyjaciele?
Czy się z tego snu obudzę?
Znikną rany na mym ciele?
Jakiś koń już nie oddycha.
Kto następny? Moja kolej?
Życie w śmierć mnie już popycha
na wiecznie zielone pole.
Nagle światło dookoła!
Drzwi ktoś w końcu nam otwiera.
Ktoś mnie po imieniu woła?
Tak, to tutaj się umiera...
Autor nie zezwolił na ocenianie tego wiersza.
Dodaj komentarz
Ariadna napisał:
Zapraszam:) Obejrzałam film o transporcie koni na rzeź... Nie mogłam pozostać obojętna...
Zapraszam:) Obejrzałam film o transporcie koni na rzeź... Nie mogłam pozostać obojętna...
Korien. (Junior Moderator) napisał:
pokazałbym Ci filmy z zabijania zwierząt na futra...
pokazałbym Ci filmy z zabijania zwierząt na futra...
Ariadna napisał:
Myślę, ze taki film rozkruszyłby kamień w sercu nawet największego trawrdziela i nie jest to kwestia delikatności. Cieszę się z drugiej strony, że to widziałam, bo teraz inaczej patrzę na ludzi - upewniłam się, że niektórzy stracili swoje człowieczeństwo, skoro potrafią czynić drugiemu stworzeniu taką krzywdę.
Myślę, ze taki film rozkruszyłby kamień w sercu nawet największego trawrdziela i nie jest to kwestia delikatności. Cieszę się z drugiej strony, że to widziałam, bo teraz inaczej patrzę na ludzi - upewniłam się, że niektórzy stracili swoje człowieczeństwo, skoro potrafią czynić drugiemu stworzeniu taką krzywdę.
Ariadna napisał:
Widziałam podobny film o zabijaniu szopów właśnie na skóry. Kiedy coś takiego widzę, to wstydzę się tego, że jestem człowiekiem...
Widziałam podobny film o zabijaniu szopów właśnie na skóry. Kiedy coś takiego widzę, to wstydzę się tego, że jestem człowiekiem...
Tibadee__ napisał:
ja kiedyś oglądałam film o krowach w rzeźni. po 15 minutach poleciałam do kibla i zwymiotowałam. niektórzy ludzie to straszne sukinsyny... chciałabym ich tak zarżnąć, z uśmiechem na twarzy, tak jak oni, gdy mordują zwierzęta.
ja kiedyś oglądałam film o krowach w rzeźni. po 15 minutach poleciałam do kibla i zwymiotowałam. niektórzy ludzie to straszne sukinsyny... chciałabym ich tak zarżnąć, z uśmiechem na twarzy, tak jak oni, gdy mordują zwierzęta.
Ariadna napisał:
Dokładnie... Powinni poczuć, jak to jest, kiedy jedzie się przez 5 dni w ciasnej ciężarówce, bez jedzenia, wody... Z myślą, że kiedy się upadnie, to już nie wstanie. Żeby poczuli jak to jest, kiedy odcina się im nogę, która wbiła się w pręty, kiedy wszyscy kopią, deptają... Ech... brak słów po prostu...
Dokładnie... Powinni poczuć, jak to jest, kiedy jedzie się przez 5 dni w ciasnej ciężarówce, bez jedzenia, wody... Z myślą, że kiedy się upadnie, to już nie wstanie. Żeby poczuli jak to jest, kiedy odcina się im nogę, która wbiła się w pręty, kiedy wszyscy kopią, deptają... Ech... brak słów po prostu...
Korien. (Junior Moderator) napisał:
nie tylko konie tak traktują czy krowy.
Tak samo traktowano więźniów choćby w Gułagu. ludzi
nie tylko konie tak traktują czy krowy.
Tak samo traktowano więźniów choćby w Gułagu. ludzi
Bożena napisał:
gdzie niegdzie sypią sie rymy..ale ogólnie wiersz ma klimat i daję 5 pozdr.
Dodaj komentarzgdzie niegdzie sypią sie rymy..ale ogólnie wiersz ma klimat i daję 5 pozdr.
Czy widziałeś już sprzęt gastronomiczny, zobacz też maszyny budowlane sprzedaż, zobacz też sklepy internetowe lub przeczytaj sylwester słowacja lub kurtyna powietrzna.
Nawigacja: Strona główna |
Regulamin |
FAQ |
Propaganda |
Linki |
Kontakt |
Szkółka wiersza |
Forum dyskusyjne |
Wiersze z dzisiejszego dnia |
Wiersze od ostatniej wizyty |
Najnowsze komentarze |
Komentarze
Najnowsze wiersze
Strażnicy snów
autor: BożydarPan i Pani
autor: BożydarNieskończony wrzechświat
autor: Bożydaranielski
autor: meteora...
autor: kasmar
