Zamknij X
Weszłam
Weszłam tam z ulicy
wypełnionej słońcem.
Uderzyła mnie w twarz cisza.
I nic,tylko niema skarga i zapach umierania.
Cichutki jęk,
brzęk naczyń.
Jakie głośne jest brzęczenie muchy pod sufitem.
Weszłam tam rozedrgana życiem.
Wpadłam w nicośći głuchą pustkę.
I nic tylko zabłąkany uśmiech,nieśmiały szept .
Odgłos tlenowego aparatu
w duecie z charczeniem.
jaki głośny jest stukot
moich obcasów.
Weszłam tam,żeby popatrzeć
na blade zapadnięte twarze.
I nic,tylko ból i cierpienie
i niemoc wobec
matki natury.
Jaki głośny jest mój
wstrzymywany oddech.
Weszłam tam żeby
uciec
powrócić
zostać...na zawsze,
zobaczyć co pocznę w tej ostatniej chwili.
Jaka cicha jest śmierć.
wypełnionej słońcem.
Uderzyła mnie w twarz cisza.
I nic,tylko niema skarga i zapach umierania.
Cichutki jęk,
brzęk naczyń.
Jakie głośne jest brzęczenie muchy pod sufitem.
Weszłam tam rozedrgana życiem.
Wpadłam w nicośći głuchą pustkę.
I nic tylko zabłąkany uśmiech,nieśmiały szept .
Odgłos tlenowego aparatu
w duecie z charczeniem.
jaki głośny jest stukot
moich obcasów.
Weszłam tam,żeby popatrzeć
na blade zapadnięte twarze.
I nic,tylko ból i cierpienie
i niemoc wobec
matki natury.
Jaki głośny jest mój
wstrzymywany oddech.
Weszłam tam żeby
uciec
powrócić
zostać...na zawsze,
zobaczyć co pocznę w tej ostatniej chwili.
Jaka cicha jest śmierć.
Średnia ocena: brak oceny
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Czy widziałeś już bramy. Ciekawe rzeczy znajdziesz na Ooops! ale również Opisy do Gadu Gadu oraz stronę Stylizacja Golf 3 lub przeczytaj Klimatyzacja Golf 3.
Nawigacja: Strona główna |
Regulamin |
FAQ |
Propaganda |
Linki |
Kontakt |
Szkółka wiersza |
Forum dyskusyjne |
Wiersze z dzisiejszego dnia |
Wiersze od ostatniej wizyty |
Najnowsze komentarze |
Komentarze
Najnowsze wiersze
Ostatnie komentarze
