Zabrał go Pan...
Odszedł ksiądz Jan
był taki pan
o sercu ciepłem przepełnionym
jak księga co nadzieją zwana
Śród ciepłych oczu ciepły uśmiech
przez proste słowa i przez miłość
które przesyłał i podawał
które słał nam codziennie sobą
Okruchem szczodrym niczym strawą
miłością szczerą i pachnącą
jak posmak chleba lub
jak bukiet ziół ukrytych w sianie
Jak blask słoneczny
jak sen słodki
jak wiara słowem przebudzona
Odszedł ksiądz Jan
zabrał go Pan
by gdzieś śród łąk niebieskich pieścił
może nie słowem
duszą grał - na chwałę
na wspomnienie mniejszych
stos najpiękniejszych
z pięknych pieśni
był taki pan
o sercu ciepłem przepełnionym
jak księga co nadzieją zwana
Śród ciepłych oczu ciepły uśmiech
przez proste słowa i przez miłość
które przesyłał i podawał
które słał nam codziennie sobą
Okruchem szczodrym niczym strawą
miłością szczerą i pachnącą
jak posmak chleba lub
jak bukiet ziół ukrytych w sianie
Jak blask słoneczny
jak sen słodki
jak wiara słowem przebudzona
Odszedł ksiądz Jan
zabrał go Pan
by gdzieś śród łąk niebieskich pieścił
może nie słowem
duszą grał - na chwałę
na wspomnienie mniejszych
stos najpiękniejszych
z pięknych pieśni
Autor nie zezwolił na ocenianie tego wiersza.
Autor nie zezwolił na komentowanie tego wiersza.
Czy widziałeś już noclegi oraz stronę Ptasia grypa. Ciekawe rzeczy znajdziesz na kudowa lub moda młodzieżowa oraz stronę Sylwester.
Nawigacja: Strona główna |
Regulamin |
FAQ |
Propaganda |
Linki |
Kontakt |
Szkółka wiersza |
Forum dyskusyjne |
Wiersze z dzisiejszego dnia |
Wiersze od ostatniej wizyty |
Najnowsze komentarze
Najnowsze wiersze
spotkanie
autor: szindanowy towarzysz
autor: szindaPan Szinda
autor: szindamankamenty
autor: szindaMC
autor: szinda
Ostatnie komentarze
