Zamknij X
...
Tak trudno jest nie myśleć, kiedy serce rozkazuje
mówi ciągle co mam robić, jak żyć i wspominać.
Czasem, gdy się zastanawiam nad tym wszystkim co dziś mam
dochodzę do wniosku, że mimo że kłamie to z niego nie jest cham.
Tak łatwo wybaczam, zapominam o wadach,
a jednak idąc tą drogą ktoś wciąż w oczy sypie mi piach.
Zasłaniając mi oczy i prawdziwą rzeczywistość,
wtedy mogę się tylko domyślać i tworzę sztuczną fantazyjność.
Prawdziwa miłość nie odchodzi, lecz siedzi głęboko w nas
i rozszerza się i rozciąga jak stumilowy las.
Zatrzymuje w sobie to co było,
to co kiedyś tak bardzo mnie uszczęśliwiło.
Jego wzrok, usta, tamta noc,
gdyby to było dziś, znalazłabym w sobie moc,
by w pocałunku zatopić swe smutki,
by zdjąć z drzwi do szczęścia wszelkie kłódki.
Razem z ustami oddałabym ciało
i możliwe, że jeszcze byłoby mi mało.
Ta miłość doprowadza mnie do szaleństwa,
wciąż słyszę wymawiane w jej stronę przekleństwa.
Lecz to wszystko zatrzymuję się we mnie
i nie chcę o tym mówić, nawet gdybym miała znaleźć się na dnie,
Bo dawać to ciepło serca i duszy. . .
Nie będę powtarzać więc nastaw uszy.!
Nie kochasz, nie czujesz i nie czułeś nic,
lecz, mimo że to wiem, kłącza miłości nie przestają się wić.
Nie chciałeś mnie skrzywdzić, jednak to zrobiłeś
i w tym dziwnym nieszczęściu mnie utopiłeś.
Gdy cię widzę, choćby na zdjęciach, robi mi się gorąco,
a gdy myślę, wspominam te 2 lata jest miło, kojąco.
Ona ma szczęście, że ją doceniłeś
i że to właśnie w niej się zauroczyłeś.
Jest ładniejsza, to trzeba jej przyznać.
Myśląc o tym mam ochotę za przegraną się uznać.
Bo pewniejsza siebie mogłam być,
a nie swoje uczucia gdzieś głęboko kryć.
Mówiłam, że kocham, pokazać nie umiałam,
później nie raz przez to płakałam,
bo cholernie żałuję, bo wiem, że to przeze mnie,
nie chcesz tego powiedzieć, kłamiesz, lecz nie znajdziesz się w piekle.
Udaję, żę wszystko jest już ok,
mówię, że o Tobie myślę coraz mniej.
Lecz okłamuję wszystkich i samą siebie,
bo tak naprawdę jeszcze bardziej pragnę Ciebie.
Nie tylko uśmiechu, spojrzenia i słów,
bo pragnę też ciała i słodkich jak zawsze ust.
Które już teraz nie są w mym zasięgu,
a chciałabym coś zmienić i wszystko zatrzymać w ręku.
Później schować delikatnie do pudełka.
Chcę powrócić do tego co było tak dawno,
lecz, trzeba to przyznać, proszę na darmo.
Bo nic się nie zmieni, nie cofnę już czasu.
Teraz chcę uciec tylko do jakiegoś wielkiego lasu,
uderzyć się w głowę, zapomnieć co było.
Chciałabym, żeby i Tobie i mnie się ułożyło.
Lecz żyjąc osobno, bez wspomnień tamtych chwil,
cofnąć się o tych kilka mil.
By tego dwutygodniowego epizodu w mej pamięci nie było,
żeby to wszystko ze mnie zeszło i naprawdę mi ulżyło.
Zacząć wszystko od początku, lecz bez Ciebie w sercu.!
Kiedy powiedzieć że nie kocham będę mogła w końcu.?!
mówi ciągle co mam robić, jak żyć i wspominać.
Czasem, gdy się zastanawiam nad tym wszystkim co dziś mam
dochodzę do wniosku, że mimo że kłamie to z niego nie jest cham.
Tak łatwo wybaczam, zapominam o wadach,
a jednak idąc tą drogą ktoś wciąż w oczy sypie mi piach.
Zasłaniając mi oczy i prawdziwą rzeczywistość,
wtedy mogę się tylko domyślać i tworzę sztuczną fantazyjność.
Prawdziwa miłość nie odchodzi, lecz siedzi głęboko w nas
i rozszerza się i rozciąga jak stumilowy las.
Zatrzymuje w sobie to co było,
to co kiedyś tak bardzo mnie uszczęśliwiło.
Jego wzrok, usta, tamta noc,
gdyby to było dziś, znalazłabym w sobie moc,
by w pocałunku zatopić swe smutki,
by zdjąć z drzwi do szczęścia wszelkie kłódki.
Razem z ustami oddałabym ciało
i możliwe, że jeszcze byłoby mi mało.
Ta miłość doprowadza mnie do szaleństwa,
wciąż słyszę wymawiane w jej stronę przekleństwa.
Lecz to wszystko zatrzymuję się we mnie
i nie chcę o tym mówić, nawet gdybym miała znaleźć się na dnie,
Bo dawać to ciepło serca i duszy. . .
Nie będę powtarzać więc nastaw uszy.!
Nie kochasz, nie czujesz i nie czułeś nic,
lecz, mimo że to wiem, kłącza miłości nie przestają się wić.
Nie chciałeś mnie skrzywdzić, jednak to zrobiłeś
i w tym dziwnym nieszczęściu mnie utopiłeś.
Gdy cię widzę, choćby na zdjęciach, robi mi się gorąco,
a gdy myślę, wspominam te 2 lata jest miło, kojąco.
Ona ma szczęście, że ją doceniłeś
i że to właśnie w niej się zauroczyłeś.
Jest ładniejsza, to trzeba jej przyznać.
Myśląc o tym mam ochotę za przegraną się uznać.
Bo pewniejsza siebie mogłam być,
a nie swoje uczucia gdzieś głęboko kryć.
Mówiłam, że kocham, pokazać nie umiałam,
później nie raz przez to płakałam,
bo cholernie żałuję, bo wiem, że to przeze mnie,
nie chcesz tego powiedzieć, kłamiesz, lecz nie znajdziesz się w piekle.
Udaję, żę wszystko jest już ok,
mówię, że o Tobie myślę coraz mniej.
Lecz okłamuję wszystkich i samą siebie,
bo tak naprawdę jeszcze bardziej pragnę Ciebie.
Nie tylko uśmiechu, spojrzenia i słów,
bo pragnę też ciała i słodkich jak zawsze ust.
Które już teraz nie są w mym zasięgu,
a chciałabym coś zmienić i wszystko zatrzymać w ręku.
Później schować delikatnie do pudełka.
Chcę powrócić do tego co było tak dawno,
lecz, trzeba to przyznać, proszę na darmo.
Bo nic się nie zmieni, nie cofnę już czasu.
Teraz chcę uciec tylko do jakiegoś wielkiego lasu,
uderzyć się w głowę, zapomnieć co było.
Chciałabym, żeby i Tobie i mnie się ułożyło.
Lecz żyjąc osobno, bez wspomnień tamtych chwil,
cofnąć się o tych kilka mil.
By tego dwutygodniowego epizodu w mej pamięci nie było,
żeby to wszystko ze mnie zeszło i naprawdę mi ulżyło.
Zacząć wszystko od początku, lecz bez Ciebie w sercu.!
Kiedy powiedzieć że nie kocham będę mogła w końcu.?!
Średnia ocena: 6.00
Dodaj komentarzDodaj komentarz
Czy widziałeś już wynajem namiotów, zobacz też gramatyka językowa lub przeczytaj narty w austrii. Ciekawe rzeczy znajdziesz na kartki swiateczne ale również Baterie prysznicowe.
Nawigacja: Strona główna |
Regulamin |
FAQ |
Propaganda |
Linki |
Kontakt |
Szkółka wiersza |
Forum dyskusyjne |
Wiersze z dzisiejszego dnia |
Wiersze od ostatniej wizyty |
Najnowsze komentarze |
Komentarze
Najnowsze wiersze
3.
autor: TaCoNaNiebie2.
autor: TaCoNaNiebie1.
autor: TaCoNaNiebieŚmierć kornikom
autor: macias_03gdybym był (z cyklu: jak napisać wiersz w trzy minuty)
autor: pretext
Ostatnie komentarze
- danioł: "jedno"?...
- TaCoNaNiebie: s...
- danioł: a nie "s"?...
- danioł: no sam nie wiem...
- danioł: b. możliwe że wszystko się wydaje...
