Zamknij X
Historia sześciu dni
,,Historia sześciu dni..." ( 22.V.08 )
1 maja '08
Powrót z Rymanowa Zdroju.Chrzestna matka ma tam fajnie.
Sama bym tam chciała być.
* * *
Jest źle , czuję się źle.Coraz słabsze mięśnie.
Ledwo trzymają szkielet.Jestem jak paralityk.
I jeszcze wizyta u lekarza.
* * *
Mam dość ! Ale ma też powód do radości.
Nareszcie zobaczyła i odczytała co o niej myślę - kto ?
Matka = k.... . Opiekę nade mną przejmuje ojciec.
Nie ma nas dla nas.
* * *
Biorę,zaczęłam.Tabletki przeciwbólowe i nasenne.
Bez tego nie dałabym rady.
Moja siła napędowa.
* * *
Od A do Z.Klnę...??
O tak.Przecierz nigdy nie klnęłam.
to tak tymczasowo.Sytuacja do
tego zmusza .
2 maja '08
Płakać dnie i noce.Ilez można ?
Nie ! Nie ! NIEE !
Oby się wszystko nie rozpier...
Boję się ! !
* * *
Zaopatrzyłam się w dopalacze.Całe 12 sztuk :)
Coraz lepiej.Tylko jeden defekt :
ból głowy nie ustaje.Ale do przeżycia.
3 maja '08
Skończyła się energia.
Coś wyskąpiłam , coś podwaliłam.
3 rodzaje weszły w grę.Plus melisa.
I co?I nic.Null efekt !
* * *
Wsypałam się sama.
znalazła w koszu na śmieci kilka
opakowań.Mam nauczkę.
Zacierać za sobą ślady.
* * *
totalny zawrót głowy,
niedobrze mi,żołądek rozchwiany na
wszystkie strony.Spać mi się chce jak nigdy.
Prawie nie jem :(
* * *
Kazała mi oddać tabletki.
Ale ja ich nie mam ! !
Wszystkie strawione ! !
W jej oczach : ja = lekomanka.
Ona coś wie .
4 maja '08
Komunia u Jarka.Opłacało mi się
jechać.50 zeta wpadło do kieszeni.
Totalne rozkojarzenie i rozwalenie.
Brak , brak , brak ! !
Monika znalazła mi 2 tabletki.
Jestem poratowana.
* * *
Zostało mi 50 zł. minus tabletki.
Może opylę odtwarzacz CD ??
Żołądek : głodny.
Rano : coś na wstanie.
Południe : coś na funkcjonowanie.
Wieczór : coś na spokojny sen
- świadomość sytości.
* * *
Brak tabletek = rozbicie.
Nerwobóle nie przejdą przez to.
Wiem to.Nie przez tabletki.
Przyczyna zbyt żywotna.
* * *
Jesooo głowa mi odleci.
Nie mam już , nie mam :(
Aguś wytrzymaj do poniedziałku.
Dasz radę !
5/6 maja '08
Ołowiana głowa na sztywnym karku ,
burza w żołądku.Już nie umiem bez nich.
Kupiłam następne paczki.Jest nie źle.
Tylko dylemat : zażycie .
Naraz czy na raty.Hmm....
* * *
Jest coraz lepiej.Wreszcie działają.
Mięśnie nie bolą,mam siłę,mogę funkcjonować
normalnie - tylko z tabletkami.
Głowa nieswoja,brak świadomości.
Jest OK ! Przeżyję przecierz .
* * *
Prawie północ.Jestem po ostatniej dawce.
Głowa w klopie , cielsko na ziemi.
Czuję uderzenia.Rzucam się , mam drgawki
całego ciała.Zaburzenia akcji serca i
świadomości , zamazany obraz.
* * *
Sygnał pogotowia.Gadam od rzeczy.
Po co ja mu to mówię o sznytach ??
Temu sanitariuszowi.
Wszystko mi jedno .
* * *
Błysk lamp.Pusty korytarz.
Co oni do mnie mówią ? ?
Nic nie rozumiem ! !
Spadam w dół. Długi tunel ,
lecę szybko w dół.
Jest ciemno , ciemno.
Pełno aparatów i kabli.
Zielona linia prawie płaska
albo strzelista w górę.
* * *
Gruba rura w przełyku.
Ucisk żołądka.Zwijam się.
Kopię nogami.Płukanie zawartości żołądka.
* * *
Ja nie chcę umierać ! !
Krzyczę w nicość . Chyba nikt
nie słyszy.Czuję -
jeszcze krok i zapaść.Rozbiję się
o dno.Czy ktoś mnie złapie w locie ??
* * *
Jak ja dam mu znać że umarłam ,
że jestem na tamtym świecie ,
że odchodzę ? ?
* * *
Przeżyłam . To cud .
Jedną noga stałam na tamtym
świecie. Jak tam jest ?
Nie umiem powiedzieć.
1 maja '08
Powrót z Rymanowa Zdroju.Chrzestna matka ma tam fajnie.
Sama bym tam chciała być.
* * *
Jest źle , czuję się źle.Coraz słabsze mięśnie.
Ledwo trzymają szkielet.Jestem jak paralityk.
I jeszcze wizyta u lekarza.
* * *
Mam dość ! Ale ma też powód do radości.
Nareszcie zobaczyła i odczytała co o niej myślę - kto ?
Matka = k.... . Opiekę nade mną przejmuje ojciec.
Nie ma nas dla nas.
* * *
Biorę,zaczęłam.Tabletki przeciwbólowe i nasenne.
Bez tego nie dałabym rady.
Moja siła napędowa.
* * *
Od A do Z.Klnę...??
O tak.Przecierz nigdy nie klnęłam.
to tak tymczasowo.Sytuacja do
tego zmusza .
2 maja '08
Płakać dnie i noce.Ilez można ?
Nie ! Nie ! NIEE !
Oby się wszystko nie rozpier...
Boję się ! !
* * *
Zaopatrzyłam się w dopalacze.Całe 12 sztuk :)
Coraz lepiej.Tylko jeden defekt :
ból głowy nie ustaje.Ale do przeżycia.
3 maja '08
Skończyła się energia.
Coś wyskąpiłam , coś podwaliłam.
3 rodzaje weszły w grę.Plus melisa.
I co?I nic.Null efekt !
* * *
Wsypałam się sama.
znalazła w koszu na śmieci kilka
opakowań.Mam nauczkę.
Zacierać za sobą ślady.
* * *
totalny zawrót głowy,
niedobrze mi,żołądek rozchwiany na
wszystkie strony.Spać mi się chce jak nigdy.
Prawie nie jem :(
* * *
Kazała mi oddać tabletki.
Ale ja ich nie mam ! !
Wszystkie strawione ! !
W jej oczach : ja = lekomanka.
Ona coś wie .
4 maja '08
Komunia u Jarka.Opłacało mi się
jechać.50 zeta wpadło do kieszeni.
Totalne rozkojarzenie i rozwalenie.
Brak , brak , brak ! !
Monika znalazła mi 2 tabletki.
Jestem poratowana.
* * *
Zostało mi 50 zł. minus tabletki.
Może opylę odtwarzacz CD ??
Żołądek : głodny.
Rano : coś na wstanie.
Południe : coś na funkcjonowanie.
Wieczór : coś na spokojny sen
- świadomość sytości.
* * *
Brak tabletek = rozbicie.
Nerwobóle nie przejdą przez to.
Wiem to.Nie przez tabletki.
Przyczyna zbyt żywotna.
* * *
Jesooo głowa mi odleci.
Nie mam już , nie mam :(
Aguś wytrzymaj do poniedziałku.
Dasz radę !
5/6 maja '08
Ołowiana głowa na sztywnym karku ,
burza w żołądku.Już nie umiem bez nich.
Kupiłam następne paczki.Jest nie źle.
Tylko dylemat : zażycie .
Naraz czy na raty.Hmm....
* * *
Jest coraz lepiej.Wreszcie działają.
Mięśnie nie bolą,mam siłę,mogę funkcjonować
normalnie - tylko z tabletkami.
Głowa nieswoja,brak świadomości.
Jest OK ! Przeżyję przecierz .
* * *
Prawie północ.Jestem po ostatniej dawce.
Głowa w klopie , cielsko na ziemi.
Czuję uderzenia.Rzucam się , mam drgawki
całego ciała.Zaburzenia akcji serca i
świadomości , zamazany obraz.
* * *
Sygnał pogotowia.Gadam od rzeczy.
Po co ja mu to mówię o sznytach ??
Temu sanitariuszowi.
Wszystko mi jedno .
* * *
Błysk lamp.Pusty korytarz.
Co oni do mnie mówią ? ?
Nic nie rozumiem ! !
Spadam w dół. Długi tunel ,
lecę szybko w dół.
Jest ciemno , ciemno.
Pełno aparatów i kabli.
Zielona linia prawie płaska
albo strzelista w górę.
* * *
Gruba rura w przełyku.
Ucisk żołądka.Zwijam się.
Kopię nogami.Płukanie zawartości żołądka.
* * *
Ja nie chcę umierać ! !
Krzyczę w nicość . Chyba nikt
nie słyszy.Czuję -
jeszcze krok i zapaść.Rozbiję się
o dno.Czy ktoś mnie złapie w locie ??
* * *
Jak ja dam mu znać że umarłam ,
że jestem na tamtym świecie ,
że odchodzę ? ?
* * *
Przeżyłam . To cud .
Jedną noga stałam na tamtym
świecie. Jak tam jest ?
Nie umiem powiedzieć.
Autor nie zezwolił na ocenianie tego wiersza.
Dodaj komentarz
ataka napisał:
Nie jest to ani opowiadanie ani wiersz tym bardziej.sama nie wiem co to jest ani czemu to wrzuciłam.To tylko takie wspomnienie tamtych dni :( Zapraszam do komentowania.
Nie jest to ani opowiadanie ani wiersz tym bardziej.sama nie wiem co to jest ani czemu to wrzuciłam.To tylko takie wspomnienie tamtych dni :( Zapraszam do komentowania.
ataka napisał:
Slash dzięki :) już tak nie będzie mam nauczkę 50 tabletek to stanowczo za dużo ... :(
Slash dzięki :) już tak nie będzie mam nauczkę 50 tabletek to stanowczo za dużo ... :(
Szczurek (Uznany komentator) napisał:
*południe
Wydaje mi się,że wiesz dlaczego go napisałaś i wydaje mi sie,że dobrze zrobiłaś
*południe
Wydaje mi się,że wiesz dlaczego go napisałaś i wydaje mi sie,że dobrze zrobiłaś
ataka napisał:
szczurku chyba masz racje
po pristu chciałam oddać to co czułam
stojąc na granicy zycia i smierci
jakos to ,,udokumentowac" jak tam jest itd. dzięki że to czytacie :)
szczurku chyba masz racje
po pristu chciałam oddać to co czułam
stojąc na granicy zycia i smierci
jakos to ,,udokumentowac" jak tam jest itd. dzięki że to czytacie :)
witek napisał:
widzę,że masz przeżycia tak czarne jak i moje,a mnie wydawało się,że pod moim dnem już niczego nie ma.. rozumiem i pozdr serd
widzę,że masz przeżycia tak czarne jak i moje,a mnie wydawało się,że pod moim dnem już niczego nie ma.. rozumiem i pozdr serd
ataka napisał:
ma wiele przezyć czarnych i marnych
ja bym nie pomyslała ze jest tu ktos z podobnymi przezyciami
miło czytac ze ktoś to rozumie
ma wiele przezyć czarnych i marnych
ja bym nie pomyslała ze jest tu ktos z podobnymi przezyciami
miło czytac ze ktoś to rozumie
ataka napisał:
Nic się nie stało.Dając to na spojrzenia liczyłam się z tym , że będzie ciężko to ocenić .Z wiadomych względów.A z nałogu jakoś wychodzę.to nie pierwszy nałóg :(
Nic się nie stało.Dając to na spojrzenia liczyłam się z tym , że będzie ciężko to ocenić .Z wiadomych względów.A z nałogu jakoś wychodzę.to nie pierwszy nałóg :(
sceller napisał:
z jakiego powodu przyjmowałaś tak duże dawki leków?
jesteś na coś chora?
przepraszam, że zadaję takie osobiste pytania
jestem wyczulony na ten temat, bo moja matka jest lekomanką
myślę, że wiersze pomagają się pogodzić z trudnymi sytuacjami, są zamknięciem pewnych rozdziałów w życiu, dokumentują je i dają nadzieję na lepsze
mam nadzieję, że jest już dobrze i życzę jeszcze lepszego ;)
pozdrawiam
z jakiego powodu przyjmowałaś tak duże dawki leków?
jesteś na coś chora?
przepraszam, że zadaję takie osobiste pytania
jestem wyczulony na ten temat, bo moja matka jest lekomanką
myślę, że wiersze pomagają się pogodzić z trudnymi sytuacjami, są zamknięciem pewnych rozdziałów w życiu, dokumentują je i dają nadzieję na lepsze
mam nadzieję, że jest już dobrze i życzę jeszcze lepszego ;)
pozdrawiam
ataka napisał:
Sceller nic nie szkodzi że pytasz.Zawsze odpowiem.Zażywałam bo mam dość swojego domu a najbardziej to matki.Przepraszam że spytam,a twoja matka wyszła z tego nałogu ? I dzięki za miłe słowa i że ktoś to w ogóle czyta.
Sceller nic nie szkodzi że pytasz.Zawsze odpowiem.Zażywałam bo mam dość swojego domu a najbardziej to matki.Przepraszam że spytam,a twoja matka wyszła z tego nałogu ? I dzięki za miłe słowa i że ktoś to w ogóle czyta.
obłąkana napisał:
wywołał wspomnienia mojej płukanki sprzed prawie 4 lat
tylko to wtedy miało być samobójstwo, nałóg przyszedł poźniej
właściwie tego nie pamiętam, jedynie ten ból gardła z tą rurą w środku
i te milion takich samych pytań co wzięłam
koszmar
pozdrawiam serdecznie
wywołał wspomnienia mojej płukanki sprzed prawie 4 lat
tylko to wtedy miało być samobójstwo, nałóg przyszedł poźniej
właściwie tego nie pamiętam, jedynie ten ból gardła z tą rurą w środku
i te milion takich samych pytań co wzięłam
koszmar
pozdrawiam serdecznie
ataka napisał:
też miałam płukanie odtruwanie i co tylko a oni myslą ze to próba samobójcza a ja po prostu łudziłam sie ze jak sobie coś zrobię to bedzie lepiej ... :(
też miałam płukanie odtruwanie i co tylko a oni myslą ze to próba samobójcza a ja po prostu łudziłam sie ze jak sobie coś zrobię to bedzie lepiej ... :(
sceller napisał:
moja matka nie wyszła z nałogu
zażywa głównie leki przeciwbólowe
różne i w dużych ilościach
uważa, że wszystko jest w porządku i wszystko jej wolno, bo jest chora na SM (stwardnienie rozsiane)
życie z nią nie jest łatwe, bo na taka duża dawka leków działa, jak narkotyk, bardzo pobudzająco
zażywa leki przeciwbólowe i leki na spowolnienie rozwoju choroby
doprowadziła mnie do stanu głębokiej depresji przez ten głupi nałóg, a choroba tylko jej pomogła
nie obyło się bez leczenia lekami, nie chciałem ich zażywać, bo myślałem o niej i bałem się, że też się uzależnię, ale teraz jest już dobrze
jestem silniejszy psychicznie i mam nadzieję, że się ten stan nie powtórzy
depresja zabrała mi miesiąc życia
ona dalej zażywa dużo leków, ale ostatnio jest w dobrym stanie
przepraszam za te moje użalanie nad sobą...
moja matka nie wyszła z nałogu
zażywa głównie leki przeciwbólowe
różne i w dużych ilościach
uważa, że wszystko jest w porządku i wszystko jej wolno, bo jest chora na SM (stwardnienie rozsiane)
życie z nią nie jest łatwe, bo na taka duża dawka leków działa, jak narkotyk, bardzo pobudzająco
zażywa leki przeciwbólowe i leki na spowolnienie rozwoju choroby
doprowadziła mnie do stanu głębokiej depresji przez ten głupi nałóg, a choroba tylko jej pomogła
nie obyło się bez leczenia lekami, nie chciałem ich zażywać, bo myślałem o niej i bałem się, że też się uzależnię, ale teraz jest już dobrze
jestem silniejszy psychicznie i mam nadzieję, że się ten stan nie powtórzy
depresja zabrała mi miesiąc życia
ona dalej zażywa dużo leków, ale ostatnio jest w dobrym stanie
przepraszam za te moje użalanie nad sobą...
ataka napisał:
Sceller nie przepraszaj nie masz za co to raczej ja przepraszam ze mowie o tej swojej lekomani jakby to byl koniec swiata ze wrzucam tu takie ,,niby wiersze".Czasem dobrze sie wygadac komus kto to rozumie.Życze powodzenia i siły w walce z depresją.mój ojciec alkoholik zresztą tez mam depresje.To jest ciężkie.
A choroba twojej matki nie może odbijac się na twojej psycholoczne.
Oh..przepraszam za te psychologiczne gadki.
Sceller nie przepraszaj nie masz za co to raczej ja przepraszam ze mowie o tej swojej lekomani jakby to byl koniec swiata ze wrzucam tu takie ,,niby wiersze".Czasem dobrze sie wygadac komus kto to rozumie.Życze powodzenia i siły w walce z depresją.mój ojciec alkoholik zresztą tez mam depresje.To jest ciężkie.
A choroba twojej matki nie może odbijac się na twojej psycholoczne.
Oh..przepraszam za te psychologiczne gadki.
sceller napisał:
nie masz za co przepraszać ;)
masz rację ;)
ja już wygrałem walkę z depresją i mam nadzieję, że więcej z nią walczyć nie będę musiał ;)
życzę Ci dużo szczęścia i siły w walce o nie, bo to od nas zależy, czy go zaznamy ;)
pozdrawiam ;)
nie masz za co przepraszać ;)
masz rację ;)
ja już wygrałem walkę z depresją i mam nadzieję, że więcej z nią walczyć nie będę musiał ;)
życzę Ci dużo szczęścia i siły w walce o nie, bo to od nas zależy, czy go zaznamy ;)
pozdrawiam ;)
Kejtusia napisał:
Wiersz-niewiersz dlugi i nie mialam zamiaru czytać ale przeczytałam bo mnie wciągnął bardzo. Lekomania- szczerze nigdy nie mialam z tym do czynienia choc też nachodzily mnie glupie mysli i czyny związane z przedawkowaniem leków.
Moim zdaniem wrzucanie takich tekstów i osobistych przezyc jest dobre,ponieważ tu nikt Cię nie zna,jesteś całkowicie anonimowa,nie trzeba sie wstydzić,nikt nie bedzie wytykał palcami. Można szczerze porozmawiać o swoim problemie z nieznajomymi osobami i otworzyć się przed nimi bez strachu. Sama to przeżywałam po maltretowaniu psychicznym i fizycznym przez mojego "tatusia" i temat Depresja +nerwica zołądka, nie jest mi obcy. Z tamtego okresu też mam pare tekstów-jeden czy dwa wrzucilam na spojrzenia lecz reszta jest jednak zbyt osobista na publikacje.
Pozdrawiam i trzymam kciuki za Ciebie :* i sorki za taaaaki dlugi komentarz ;p
Wiersz-niewiersz dlugi i nie mialam zamiaru czytać ale przeczytałam bo mnie wciągnął bardzo. Lekomania- szczerze nigdy nie mialam z tym do czynienia choc też nachodzily mnie glupie mysli i czyny związane z przedawkowaniem leków.
Moim zdaniem wrzucanie takich tekstów i osobistych przezyc jest dobre,ponieważ tu nikt Cię nie zna,jesteś całkowicie anonimowa,nie trzeba sie wstydzić,nikt nie bedzie wytykał palcami. Można szczerze porozmawiać o swoim problemie z nieznajomymi osobami i otworzyć się przed nimi bez strachu. Sama to przeżywałam po maltretowaniu psychicznym i fizycznym przez mojego "tatusia" i temat Depresja +nerwica zołądka, nie jest mi obcy. Z tamtego okresu też mam pare tekstów-jeden czy dwa wrzucilam na spojrzenia lecz reszta jest jednak zbyt osobista na publikacje.
Pozdrawiam i trzymam kciuki za Ciebie :* i sorki za taaaaki dlugi komentarz ;p
ataka napisał:
Kejtusia lubię długie komentarze :)
A co do wytykania itd to jestem i tak mile zaskoczona ze ktos to w ogóle czyta ( mimo że to nie wiersz) , że słyszę tzn czytam tyle miłych słów choć równie dobrze mogłabym zostać potepiona czy coś takiego.Dzieki za odwiedziny :) Pozdrawiam cieplutko i serdecznie.
Kejtusia lubię długie komentarze :)
A co do wytykania itd to jestem i tak mile zaskoczona ze ktos to w ogóle czyta ( mimo że to nie wiersz) , że słyszę tzn czytam tyle miłych słów choć równie dobrze mogłabym zostać potepiona czy coś takiego.Dzieki za odwiedziny :) Pozdrawiam cieplutko i serdecznie.
obłąkana napisał:
w żadnym wypadku nie powinnaś zostać potępiona. Nie sądzę, że wpadłaś w chorobę z zamiłowania. To się po prostu staje i człowiek sam nie wie kiedy to się dzieje. Ja byłam uzależniona od leków przeciwbólowych i uspokajających, od narkotyków zresztą też i nie wiem kiedy to się stało, w którym momencie zaczęłam przesadzać. Z alkoholem zresztą też przesadzam. A teraz znów biorę leki na uspokojenie, bo w tamtym tygodniu umarł mój tata i inaczej bym nie wyrobiła.
Wiem że z tego się da wyjść, bo mi się udało. Ale na jak długo to nigdy nie wiadomo, człowiek chyba najczęściej jednak do tego wraca.
Ech, rozżaliłam się, wybacz.
W każdym bądź razie z całego serca życzę Ci powodzenia i trzymam za Ciebie mocno kciuki
w żadnym wypadku nie powinnaś zostać potępiona. Nie sądzę, że wpadłaś w chorobę z zamiłowania. To się po prostu staje i człowiek sam nie wie kiedy to się dzieje. Ja byłam uzależniona od leków przeciwbólowych i uspokajających, od narkotyków zresztą też i nie wiem kiedy to się stało, w którym momencie zaczęłam przesadzać. Z alkoholem zresztą też przesadzam. A teraz znów biorę leki na uspokojenie, bo w tamtym tygodniu umarł mój tata i inaczej bym nie wyrobiła.
Wiem że z tego się da wyjść, bo mi się udało. Ale na jak długo to nigdy nie wiadomo, człowiek chyba najczęściej jednak do tego wraca.
Ech, rozżaliłam się, wybacz.
W każdym bądź razie z całego serca życzę Ci powodzenia i trzymam za Ciebie mocno kciuki
ataka napisał:
Ja jestem uzalezniona od leków , kiedys byłam od autodestrukcji.Eh...z tego się nie wychodzi.To zawsze zostaje.Współczuję po śmierci ojca.3maj się mocno :*
Dodaj komentarzJa jestem uzalezniona od leków , kiedys byłam od autodestrukcji.Eh...z tego się nie wychodzi.To zawsze zostaje.Współczuję po śmierci ojca.3maj się mocno :*
Czy widziałeś już koszulki ale również domy bydgoszcz oraz stronę klimatyzacja kraków oraz stronę schody wir lub Katalog wiadomości.
Nawigacja: Strona główna |
Regulamin |
FAQ |
Propaganda |
Linki |
Kontakt |
Szkółka wiersza |
Forum dyskusyjne |
Wiersze z dzisiejszego dnia |
Wiersze od ostatniej wizyty |
Najnowsze komentarze |
Komentarze
Najnowsze wiersze
Ławeczka
autor: Lizelotta3.
autor: TaCoNaNiebie2.
autor: TaCoNaNiebie1.
autor: TaCoNaNiebieŚmierć kornikom
autor: macias_03
Ostatnie komentarze
- Robsan: Wilno, piękne miasto, czego nie mogę powiedzieć o wierszach ...
- Spoks: To pewnie jesteś Wąż?...
- Dany: pod wierszem na lewo jest napisane- autor a pod nim -edytuj ...
- Little Angel: ne ma tu nic o Bogu, w którego nie wierzę, więc bezsensowne ...
- TaCoNaNiebie: Moze moglbys napisac ostatnie zd. tak aby do mnie doszlo O_o...
