Zamknij X
O życiu duchowym przedmiotów
Marność nad marnościami, wszystko marność i pogoń za wiatrem.
Nożyk do jabłek z ostrym końcem, aby dobrze kroić.
Stary i nie z kompletu, ale przywieziony chyba z Zachodu,
a może w lesie znaleziony.
Leży samotny i czeka na nowego właściciela.
Już nie proszą go do tańca,
nie spoglądają z szacunkiem na jego trzonek z kości słoniowej.
Już nie zazdroszczą go gospodarzowi.
Leży w komórce na półce ze starociami, w domu, który wyburzyli,
w tej części gdzie teraz rośnie wspaniała trawka ze supermarketu.
Zielona, soczysta, nowa, elegancko utrzymana,
aż sąsiad się dziwi, jak tu może być tak porządnie.
Marność nad marnościami, wszystko marność i pogoń za wiatrem.
Wygodny fotel, w którym gdy nie było dziadka,
Po kolei siadali wszyscy wnukowie.
Rozkoszowali się jego głębią,
i tym jak mocno przytulał się do pleców.
I jedna z jego drewnianych rączek,
służących do podtrzymywania łokci siedzącego,
strasznie grzesznie zniszczona
znakiem zrobionym przez chłopca scyzorykiem.
Pewnie leżycie na kupie gratów.
A może ktoś na was siedzi i dowoli się może nasiedzieć.
Marność nad marnościami, wszystko marność i pogoń za wiatrem.
Pilot obklejony taśmą przeźroczystą,
aby baterie nie wypadały.
Niezwykłe miał on przyciski.
Włączał życie w domu, nawet, gdy nikogo nie było.
Wszczynał kłótnie: czy to, czy tamto włączyć.
Przypominał, kto tu rządzi, jak berło u króla.
Kłamał, gdy ściszał tylko głos.
Zachęcał do spotkania, wyłączając telewizor.
Marność nad marnościami, wszystko marność i pogoń za wiatrem.
Ciekawe czy są anioły od telewizorów, od krzeseł i noży?
Chyba nie...
Zapewne to wszystko jest w jurysdykcji tego od praw natury?
A diabły...?
Pewnie! Najlepiej zwalić na kogoś...
A po co masz w głowie szare komórki?
Widziałem chustę, co ociera twarz Jezusa
i nóż - znak miłości żony krojącej chleb.
Widziałem płótno, co otulało martwe Ciało Jezusa
i fotel podsunięty z miłością.
Widziałem kubek podany przez samarytankę
i pilota, który jednoczył przytulonych rodziców.
I to nie jest marność nad marnościami,
ale pogoń za Wiatrem - Miłością!!!
Przecież i Baba Jaga potrzebuje instrument, aby latać.
Nożyk do jabłek z ostrym końcem, aby dobrze kroić.
Stary i nie z kompletu, ale przywieziony chyba z Zachodu,
a może w lesie znaleziony.
Leży samotny i czeka na nowego właściciela.
Już nie proszą go do tańca,
nie spoglądają z szacunkiem na jego trzonek z kości słoniowej.
Już nie zazdroszczą go gospodarzowi.
Leży w komórce na półce ze starociami, w domu, który wyburzyli,
w tej części gdzie teraz rośnie wspaniała trawka ze supermarketu.
Zielona, soczysta, nowa, elegancko utrzymana,
aż sąsiad się dziwi, jak tu może być tak porządnie.
Marność nad marnościami, wszystko marność i pogoń za wiatrem.
Wygodny fotel, w którym gdy nie było dziadka,
Po kolei siadali wszyscy wnukowie.
Rozkoszowali się jego głębią,
i tym jak mocno przytulał się do pleców.
I jedna z jego drewnianych rączek,
służących do podtrzymywania łokci siedzącego,
strasznie grzesznie zniszczona
znakiem zrobionym przez chłopca scyzorykiem.
Pewnie leżycie na kupie gratów.
A może ktoś na was siedzi i dowoli się może nasiedzieć.
Marność nad marnościami, wszystko marność i pogoń za wiatrem.
Pilot obklejony taśmą przeźroczystą,
aby baterie nie wypadały.
Niezwykłe miał on przyciski.
Włączał życie w domu, nawet, gdy nikogo nie było.
Wszczynał kłótnie: czy to, czy tamto włączyć.
Przypominał, kto tu rządzi, jak berło u króla.
Kłamał, gdy ściszał tylko głos.
Zachęcał do spotkania, wyłączając telewizor.
Marność nad marnościami, wszystko marność i pogoń za wiatrem.
Ciekawe czy są anioły od telewizorów, od krzeseł i noży?
Chyba nie...
Zapewne to wszystko jest w jurysdykcji tego od praw natury?
A diabły...?
Pewnie! Najlepiej zwalić na kogoś...
A po co masz w głowie szare komórki?
Widziałem chustę, co ociera twarz Jezusa
i nóż - znak miłości żony krojącej chleb.
Widziałem płótno, co otulało martwe Ciało Jezusa
i fotel podsunięty z miłością.
Widziałem kubek podany przez samarytankę
i pilota, który jednoczył przytulonych rodziców.
I to nie jest marność nad marnościami,
ale pogoń za Wiatrem - Miłością!!!
Przecież i Baba Jaga potrzebuje instrument, aby latać.
Średnia ocena: 5.40
Dodaj komentarz
Bohdan Maxymowicz napisał:
Dla cierpliwych, ale może da się przeczytać do końca :-)
Dla cierpliwych, ale może da się przeczytać do końca :-)
buńka (Junior Moderator) napisał:
do cierpliwych nie należę
aczkolwiek udało mi się przeczytać
ostatnia strofa zatrzymała mnie dłużej ..
a baba jago przypomniała coś
kiedyś przyjemnego.
-pozdrawiam ;]
do cierpliwych nie należę
aczkolwiek udało mi się przeczytać
ostatnia strofa zatrzymała mnie dłużej ..
a baba jago przypomniała coś
kiedyś przyjemnego.
-pozdrawiam ;]
Tibadee__ napisał:
długość rzeczywiście odstrasza, jednak czytało mi się bardzo przyjemnie i lekko. świetny przekaz... bardzo mądre przemyślenia, dobra robota. respect.
długość rzeczywiście odstrasza, jednak czytało mi się bardzo przyjemnie i lekko. świetny przekaz... bardzo mądre przemyślenia, dobra robota. respect.
ktosmniekocha napisał:
nie wszystkie wiersze przeciez musza skladac sie z dwoch wersow. ten jest intrygujacy, pozdrawiam
nie wszystkie wiersze przeciez musza skladac sie z dwoch wersow. ten jest intrygujacy, pozdrawiam
Spoks napisał:
Świetne!. Napisane w stylu ks. Kocheleta (popraw), ale jakże inaczej!? Ostatnie zdanie jakby oderwane od sensu. Wyrzuciłbym. (5.0)
Świetne!. Napisane w stylu ks. Kocheleta (popraw), ale jakże inaczej!? Ostatnie zdanie jakby oderwane od sensu. Wyrzuciłbym. (5.0)
pieprz napisał:
Panie Jesionku, wypowiadający się zresztą w komentarzu powyżej. Nie dość, że ma Pan jakieś niestandardowe parcie na rymy, to jeszcze manię wyższości, objawiającą się w edycji wierszy wszystkich dookoła. Proponuję zająć się swoim życiem, żoną, mężem, dzieckiem, matką, ojcem, wujkiem, psem, kotem, albo przynajmniej telewizorem i wrzucić na luz. Okej?
____________________
Natomiast wiersz naprawdę mi się spodobał. Wbrew temu, co pisze Pan Tadeusz, ostatnie zdanie dodaje tylko smaczku całości. ;)
Panie Jesionku, wypowiadający się zresztą w komentarzu powyżej. Nie dość, że ma Pan jakieś niestandardowe parcie na rymy, to jeszcze manię wyższości, objawiającą się w edycji wierszy wszystkich dookoła. Proponuję zająć się swoim życiem, żoną, mężem, dzieckiem, matką, ojcem, wujkiem, psem, kotem, albo przynajmniej telewizorem i wrzucić na luz. Okej?
____________________
Natomiast wiersz naprawdę mi się spodobał. Wbrew temu, co pisze Pan Tadeusz, ostatnie zdanie dodaje tylko smaczku całości. ;)
Spoks napisał:
Przeczytałem i dziękuję za uwagi. Nie czytałem niestety regulaminu i nie wiem czy wolno mi wyrażać swoje zainteresowanie i uwagi. Póki co idąc za radą pozostanę biernym czytelnikiem.
P.s
Już przeczytałem, i całkowicie się z Panem nie zgadzam. A na przyszłość proszę kierować tego typu uwagi prywatną pocztą bo nie ma to nic wspólnego z powyższym wierszem. Przepraszam p.Bohdan Maxymowicz
Dodaj komentarzPrzeczytałem i dziękuję za uwagi. Nie czytałem niestety regulaminu i nie wiem czy wolno mi wyrażać swoje zainteresowanie i uwagi. Póki co idąc za radą pozostanę biernym czytelnikiem.
P.s
Już przeczytałem, i całkowicie się z Panem nie zgadzam. A na przyszłość proszę kierować tego typu uwagi prywatną pocztą bo nie ma to nic wspólnego z powyższym wierszem. Przepraszam p.Bohdan Maxymowicz
Czy widziałeś już liga republikanska lub online health and safety training oraz stronę apartamenty nad morzem ale również cms lub Filmiki.
Nawigacja: Strona główna |
Regulamin |
FAQ |
Propaganda |
Linki |
Kontakt |
Szkółka wiersza |
Forum dyskusyjne |
Wiersze z dzisiejszego dnia |
Wiersze od ostatniej wizyty |
Najnowsze komentarze |
Komentarze
Najnowsze wiersze
Ostatnie komentarze
- Immortal: Zaiste....
- wenus: Dla mnie jest ciężki,nie strawny,trudny ale ma swą mądrość,z...
- fregamo: albo więcej niż prawa...
- tomczas: ciesze sie :)...
- buńka: :)...
