Zamknij X
Zemsta dentysty
Gdy niedzielne popołudnie na bok drugi
Przewraca rozleniwione myśli
Niespodziewanie rozbrzmiewa w swej symfonii
Słodka lodowa melodyjka
To pan lodziarz łakocie rozwozi
W kolorowym
/Do prawdy
Jak można być tak śmiesznym/
Wozie
Szczęśliwie zarabia
Na gromadach rozkapryszonych dzieci
Chodzących notorycznie do dentysty
Bynajmniej nie warzyw to wina
Jego
To on
Złoczyńca
Kaleczy im uśmiechy
Teraz dziurawe i czarne
Przeżarte na wylot próchnicą
I cieszy się wciąż
Chowając z zadowoleniem szeleszczące papierki
/Już lepiące się od czekolady/
W starym
Podartym portfelu
A był taki dzień
Gdy wynurzając się zza kierownicy
Zdążył tylko krzyknąć
I padł na ziemię
W łysej głowie tkwiła mu wdzięcznie
Igła do borowania
A obok na chodniku
Cicho kwilił złamany patyczek do lodów
I wtedy silnik wozu lodziarza
Na zawsze zamilkł i nie drażnił melodią
Zamiast tego na Grunwaldzkiej
Otworzyli nowy warzywniak
Ku uciesze dentysty
Morał
Nie ma red bulla
Nie ma hepi endu
Jedynie bezsens
I znów dłuższe kolejki w przychodni
Przewraca rozleniwione myśli
Niespodziewanie rozbrzmiewa w swej symfonii
Słodka lodowa melodyjka
To pan lodziarz łakocie rozwozi
W kolorowym
/Do prawdy
Jak można być tak śmiesznym/
Wozie
Szczęśliwie zarabia
Na gromadach rozkapryszonych dzieci
Chodzących notorycznie do dentysty
Bynajmniej nie warzyw to wina
Jego
To on
Złoczyńca
Kaleczy im uśmiechy
Teraz dziurawe i czarne
Przeżarte na wylot próchnicą
I cieszy się wciąż
Chowając z zadowoleniem szeleszczące papierki
/Już lepiące się od czekolady/
W starym
Podartym portfelu
A był taki dzień
Gdy wynurzając się zza kierownicy
Zdążył tylko krzyknąć
I padł na ziemię
W łysej głowie tkwiła mu wdzięcznie
Igła do borowania
A obok na chodniku
Cicho kwilił złamany patyczek do lodów
I wtedy silnik wozu lodziarza
Na zawsze zamilkł i nie drażnił melodią
Zamiast tego na Grunwaldzkiej
Otworzyli nowy warzywniak
Ku uciesze dentysty
Morał
Nie ma red bulla
Nie ma hepi endu
Jedynie bezsens
I znów dłuższe kolejki w przychodni
Średnia ocena: 6.00
Dodaj komentarz
kwasia_f napisał:
10, piękne. dżezz i ból trzonowych... jakby samochód chłodnia podjeżdżał po mnie zamiast karetki pogotowia.
10, piękne. dżezz i ból trzonowych... jakby samochód chłodnia podjeżdżał po mnie zamiast karetki pogotowia.
Tibadee__ napisał:
dzięki ^^
śmierć wszystkim tym lodziarzom,
którzy brzęczą mi co niedzielę pod oknem...
Dodaj komentarzdzięki ^^
śmierć wszystkim tym lodziarzom,
którzy brzęczą mi co niedzielę pod oknem...
Czy widziałeś już fotografia reklamowa. Ciekawe rzeczy znajdziesz na celcee ale również Serwis finansowy, zobacz też Maniacy szybkości oraz stronę vivienda en venta.
Nawigacja: Strona główna |
Regulamin |
FAQ |
Propaganda |
Linki |
Kontakt |
Szkółka wiersza |
Forum dyskusyjne |
Wiersze z dzisiejszego dnia |
Wiersze od ostatniej wizyty |
Najnowsze komentarze |
Komentarze
Najnowsze wiersze
Ostatnie komentarze
- kamertonka: mam dystans to mnogości imion i dlatego mnie nie rusza okreś...
- fregamo: fregamo wystarczy...
- fregamo: ja tam wolę panie niż śnieg ale przyznaję jak pada zwłaszcz...
- Przedszkolanka: Dziękuję Miśce, wenus, kamertoncce, bodkowi, fregamo....
- Korien.: z tym miodem to bym nie przesadzał dla mnie tak na marchew ...
