Zamknij X
Zgubione prawdy zgiełku i wyboru
w życiu są chwile
gdzie gubimy se ns
zamknięty pod powiekami
jak ten chłopak
urodził się w polsce
na lubelszczyźnie
choć korzenie sięgają śląska
życia nie miał łatwego
brnął pod prąd rwącą rzeką
zasypywany gradem nienawiści
jego serce do klejnotu porównywane
szczery uśmiech księżyc przypominał
oczy blaskiem niebieskim wodziły
dłonie spracowane grubą skórą porosły
chudy bo brak czasami pokarmu doskwierał
przyjaciół nie wielu na koncie posiadał
każdy znajomy bez oprocentowania
w Boga wierzył i Go kochał
z Jego imieniem życie wiązał
błędy popełniał bo przecież to tylko człowiek
stracił wiarę niespełnioną
Bóg mnie opuścił
przez łzy załkanym głosem mówił
pokochał dziewczynę
świat do jej nóg rzucił
wiatr zamienił w churagan
kroplę rosy w ocean szczęścia
zostawiła go samego
mówiąc
przepraszam nie umiem kochać
dziadek go wychował
tylko jego tak naprawdę
na tym świecie kochał
odszedł drugiego lutego
kombatant na spoczynek poszedł
załamał się grunt pod jego stopami
utonął w bagnie wspomnień
ktoś go odmienił
pomógł mu wyjść
nie wiedział że z brzytwą była dłoń
mówił
nie ufam nikomu
kocham tylko tych co na to zasłużyli
muzyka mu to wpoiła
ostatni raz zaufał
bliski śmierci przyjaciel go ocalił
odciął linę i zabrał żyletkę
jemu zawdzięcza życie
które stało się przekleństwem
na szaniec rzucony
jak korale
talent okazał
pisał wiersze
pełne szczerej poezji
lecz nikt nie wiedział
jak naprawdę cierpi
chciał kochać i być kochanym
nie wiedział
że naiwnie pragnie
jak miłości która oddycha
to niewidzialna historia
niewidzialnego człowieka
pozostał sobą do dziś
powiedział
że życie się nie kończy na doświadczeniach przykrych
to świat się zaczyna gdy coś do nas złego dociera
bo człowiek powstał z miłości
i ku miłości dąży
gdzie gubimy se ns
zamknięty pod powiekami
jak ten chłopak
urodził się w polsce
na lubelszczyźnie
choć korzenie sięgają śląska
życia nie miał łatwego
brnął pod prąd rwącą rzeką
zasypywany gradem nienawiści
jego serce do klejnotu porównywane
szczery uśmiech księżyc przypominał
oczy blaskiem niebieskim wodziły
dłonie spracowane grubą skórą porosły
chudy bo brak czasami pokarmu doskwierał
przyjaciół nie wielu na koncie posiadał
każdy znajomy bez oprocentowania
w Boga wierzył i Go kochał
z Jego imieniem życie wiązał
błędy popełniał bo przecież to tylko człowiek
stracił wiarę niespełnioną
Bóg mnie opuścił
przez łzy załkanym głosem mówił
pokochał dziewczynę
świat do jej nóg rzucił
wiatr zamienił w churagan
kroplę rosy w ocean szczęścia
zostawiła go samego
mówiąc
przepraszam nie umiem kochać
dziadek go wychował
tylko jego tak naprawdę
na tym świecie kochał
odszedł drugiego lutego
kombatant na spoczynek poszedł
załamał się grunt pod jego stopami
utonął w bagnie wspomnień
ktoś go odmienił
pomógł mu wyjść
nie wiedział że z brzytwą była dłoń
mówił
nie ufam nikomu
kocham tylko tych co na to zasłużyli
muzyka mu to wpoiła
ostatni raz zaufał
bliski śmierci przyjaciel go ocalił
odciął linę i zabrał żyletkę
jemu zawdzięcza życie
które stało się przekleństwem
na szaniec rzucony
jak korale
talent okazał
pisał wiersze
pełne szczerej poezji
lecz nikt nie wiedział
jak naprawdę cierpi
chciał kochać i być kochanym
nie wiedział
że naiwnie pragnie
jak miłości która oddycha
to niewidzialna historia
niewidzialnego człowieka
pozostał sobą do dziś
powiedział
że życie się nie kończy na doświadczeniach przykrych
to świat się zaczyna gdy coś do nas złego dociera
bo człowiek powstał z miłości
i ku miłości dąży
Średnia ocena: 5.80
Dodaj komentarz
arwena... napisał:
heh generalnie rzadko czytam do końca tak długie wiersze... ale ten przeczytałam...jest piękny:)
i wzruszyłam się...
*brnął...
pozdrawiam...i zapraszam do mnie...
heh generalnie rzadko czytam do końca tak długie wiersze... ale ten przeczytałam...jest piękny:)
i wzruszyłam się...
*brnął...
pozdrawiam...i zapraszam do mnie...
szel napisał:
Jaka smutna historia :(
Otrzyj te oczy niebieskie zaplakane...spracoawana grubą skóra i usmiechnij sie szeroko do mnie:)))
Jaka smutna historia :(
Otrzyj te oczy niebieskie zaplakane...spracoawana grubą skóra i usmiechnij sie szeroko do mnie:)))
MeAndMyLover napisał:
hm
"brną pod prąd rwącą rzeką"
a nie czasem.. "brnął" ?o brną to raczej mnoga ale nie jestem pewna jak zle mowie to przepraszam :P
ale wiersz dobry ogolnie 6
hm
"brną pod prąd rwącą rzeką"
a nie czasem.. "brnął" ?o brną to raczej mnoga ale nie jestem pewna jak zle mowie to przepraszam :P
ale wiersz dobry ogolnie 6
sh@dow napisał:
noszona gwiazdko - cały czas się uśmiecham ja tylko piszę wizję wnętrza bo na zewnątrz zawsze jest u mnie uśmiech - no prawie zawsze ;)
noszona gwiazdko - cały czas się uśmiecham ja tylko piszę wizję wnętrza bo na zewnątrz zawsze jest u mnie uśmiech - no prawie zawsze ;)
sh@dow napisał:
chyba masz rację noszona ;) i ona nigdy mnie nie zostawi i nie zdradzi ;)
chyba masz rację noszona ;) i ona nigdy mnie nie zostawi i nie zdradzi ;)
szel napisał:
Ona ciebie nie zdradzi, a zycie też jest piekne:))
Zobacz teraz puszczam ci niebieskoszare oczko, i macham mala łapką:))
Ona ciebie nie zdradzi, a zycie też jest piekne:))
Zobacz teraz puszczam ci niebieskoszare oczko, i macham mala łapką:))
sh@dow napisał:
dziękuję Ci ślicznie a życie jest piękne gdy chcemy je widzieć takim lecz gdy patrzymy trzeźwym okiem nigdy takie nie było...
dziękuję Ci ślicznie a życie jest piękne gdy chcemy je widzieć takim lecz gdy patrzymy trzeźwym okiem nigdy takie nie było...
szel napisał:
Jesli je zsumować okazjue się być jedna wielka porażka, ale i tak je kocham dla tych przyjemnych chwil, zawsze na nie czekam:)) Tak rozjesniaja mroki:))
Widzisz nawet twoj usmiech teraz sprawia mi przyjenosc i tez sie usmiecham kiedy to pisze do ciecie:))
Jesli je zsumować okazjue się być jedna wielka porażka, ale i tak je kocham dla tych przyjemnych chwil, zawsze na nie czekam:)) Tak rozjesniaja mroki:))
Widzisz nawet twoj usmiech teraz sprawia mi przyjenosc i tez sie usmiecham kiedy to pisze do ciecie:))
szel napisał:
Uciekam spać z twoim cieplutkim buziakiem flirciarzu:))
Swojego kłade ci na jasieczku, zebys miał sie do kogo przytulic:))
Uciekam spać z twoim cieplutkim buziakiem flirciarzu:))
Swojego kłade ci na jasieczku, zebys miał sie do kogo przytulic:))
sh@dow napisał:
hmm a w co go ubrałaś??? my tu flirtu flirtu a ciekawe co na to spojrzeniowcy:PP
hmm a w co go ubrałaś??? my tu flirtu flirtu a ciekawe co na to spojrzeniowcy:PP
szel napisał:
Ubralam go w cieple uśmiechy, dobrze przetrzepalam:))
Spojrzeniowcy ?
Tu sa sami flirciarze:))
Usmiechaja sie też pod nosem:))
Moze jutro inna pani z tobą poflirtuje:))
Ubralam go w cieple uśmiechy, dobrze przetrzepalam:))
Spojrzeniowcy ?
Tu sa sami flirciarze:))
Usmiechaja sie też pod nosem:))
Moze jutro inna pani z tobą poflirtuje:))
sh@dow napisał:
hehe no to piękne sny się zapowiadają tylko mamy kolejny problem ;p ja nie sypiam ;/ znaczy śpię max godzinę ;/ a co do spojrzeniowców to może masz rację ;)
hehe no to piękne sny się zapowiadają tylko mamy kolejny problem ;p ja nie sypiam ;/ znaczy śpię max godzinę ;/ a co do spojrzeniowców to może masz rację ;)
szel napisał:
Jak mozna spac tylko godzinę, ja bym umarla, szkoda że Meteora tak sie zle czuje bo by z tobą wesolo poflirtowala do rana:))
Nie wyrzucaj jednak moich calusów:))
Dzis maja byc do twojego snu tylko moje:))
Jak mozna spac tylko godzinę, ja bym umarla, szkoda że Meteora tak sie zle czuje bo by z tobą wesolo poflirtowala do rana:))
Nie wyrzucaj jednak moich calusów:))
Dzis maja byc do twojego snu tylko moje:))
sh@dow napisał:
jednak można i to tak dla mnie ostatnio jest wyczynem :( hmm dzisiaj sny noszono-słodkie będą ;D a póki co to idę obejrzeć jakiś film więc dobranoc kobiety :* landrynkowych snów
jednak można i to tak dla mnie ostatnio jest wyczynem :( hmm dzisiaj sny noszono-słodkie będą ;D a póki co to idę obejrzeć jakiś film więc dobranoc kobiety :* landrynkowych snów
Onomatopeja napisał:
Końcóweczka zaiste ciekawa. Zmieniłabym tylko szyk przestawny. Najbardziej ukłuł mnie w oczy wers:
chudy bo brak czasami pokarmu doskwierał
"Brak" zamieniłabym miejscem z "czasami".
Ale podoba mi się wersyfikacja. Jest totalnie różna od tej, którą ja zazwyczaj stosuję, ale różna długość wersów sprzyja nastrojowi wiersza - raz wesoły, raz smutny, jak życie.
"jego serce do klejnotu porównywane" - ten epitet też za bardzo nie przypadł mi do gustu, za mało pomysłowy. Ale może taki charakter tego wiersza - prosty jak jego bohater? :)
Końcóweczka zaiste ciekawa. Zmieniłabym tylko szyk przestawny. Najbardziej ukłuł mnie w oczy wers:
chudy bo brak czasami pokarmu doskwierał
"Brak" zamieniłabym miejscem z "czasami".
Ale podoba mi się wersyfikacja. Jest totalnie różna od tej, którą ja zazwyczaj stosuję, ale różna długość wersów sprzyja nastrojowi wiersza - raz wesoły, raz smutny, jak życie.
"jego serce do klejnotu porównywane" - ten epitet też za bardzo nie przypadł mi do gustu, za mało pomysłowy. Ale może taki charakter tego wiersza - prosty jak jego bohater? :)
sh@dow napisał:
nie nie ziewam ale moje oczy przypominają chińczyka :D no to do późniejszej chwili ;)
Dodaj komentarznie nie ziewam ale moje oczy przypominają chińczyka :D no to do późniejszej chwili ;)
Czy widziałeś już ipsola. Ciekawe rzeczy znajdziesz na Tworzenie stron lub przeczytaj taniec brzucha kraków oraz stronę piosenki, muzyka oraz Foteliki Samochodowe.
Nawigacja: Strona główna |
Regulamin |
FAQ |
Propaganda |
Linki |
Kontakt |
Szkółka wiersza |
Forum dyskusyjne |
Wiersze z dzisiejszego dnia |
Wiersze od ostatniej wizyty |
Najnowsze komentarze |
Komentarze
Najnowsze wiersze
Ostatnie komentarze
- Dany: mówisz w 'ortalionie'? Można to i tak nazwać. Mnie koniec s...
- adek: ok dzieki za komentarz...
- łałołan-pit-tu-ma-se: taa ^_^...
- danioł: bywa i tak...
- danioł: dzieścia też jest całkiem ok choć to juz nie to co naście...
