Zamknij X
Zycie.
Zapisuję zdarzenia, które są na tyle ważne dla mojej świadomości, że gdy biorę w rękę pióro, lub siadam przy klawiaturze, one formuja się w szereg liter, które choć być może chaotyczne, to jednak tworzą treść, któa czytana nawet po latach jest dla mnie zrozumiała, lub nie... ale to moje myśli, uczucia, których nie dam rady zmienić. Nie chcę ich zmieniać. Czasami zaglądam do starych zapisków. Zupełnie jakbym przeglądała album ze zdjęciami...
Dziś spojrzałam na zapiski z tamtego okresu, gdy odszedł ktos mi bliski. Ile tu jest łez, ile smutku. Czasami pokazuje się trochę radości, wychodzi słońce zza chmur, ale szybko się chowa... nieśmiałe szczęście, po którym nie ma śladu. Tylko rana w sercu... wydarzenia dnia potwierdzaja konieczność zmian. Mam już dość. Tak - mam dość. Dość czego? Wulgarnych zwrotów, nieuzasadnionych pretensji i krzywych spojrzeń. To, co miało byc uświęcone od dawna już tonie w lawinie kłamstw, nabrzmiewa negatywnym nastawieniem i fermentuje fałszywym pojmowaniem rzeczywistości. Przy całej swojej miłości do ludzi nie umiem już czuć miłości do tego, który z wyraźna pasja mnie deptał. Teraz widzę, że ranienie mnie i pomiatanie mna sprawiało mu niewysłowioną radość. To jeden z tych momentów, gdy jest człowiekowi wszystko jedno, gdy decyduje się stanąć na krawędzi, pytając co szykuje mu los, bez względu, czy to jest ból, czy radość. Stało się. Nie będzie kolejnych dni. Wszystko inne blednie w blasku zapomnienia. Nie mam słów na wyrażenie tego, co czuję. Mam dość gorących łez. Nic nie ma sensu, a może dokładniej - to ja nie dostrzegam sensu w niczym. Myslałam, że dam radę. Pomimo ogromnej tęsknoty pozwoliłam sobie na łzy pożegnania. wylałam swój ból... bez świadków...
Dziś spojrzałam na zapiski z tamtego okresu, gdy odszedł ktos mi bliski. Ile tu jest łez, ile smutku. Czasami pokazuje się trochę radości, wychodzi słońce zza chmur, ale szybko się chowa... nieśmiałe szczęście, po którym nie ma śladu. Tylko rana w sercu... wydarzenia dnia potwierdzaja konieczność zmian. Mam już dość. Tak - mam dość. Dość czego? Wulgarnych zwrotów, nieuzasadnionych pretensji i krzywych spojrzeń. To, co miało byc uświęcone od dawna już tonie w lawinie kłamstw, nabrzmiewa negatywnym nastawieniem i fermentuje fałszywym pojmowaniem rzeczywistości. Przy całej swojej miłości do ludzi nie umiem już czuć miłości do tego, który z wyraźna pasja mnie deptał. Teraz widzę, że ranienie mnie i pomiatanie mna sprawiało mu niewysłowioną radość. To jeden z tych momentów, gdy jest człowiekowi wszystko jedno, gdy decyduje się stanąć na krawędzi, pytając co szykuje mu los, bez względu, czy to jest ból, czy radość. Stało się. Nie będzie kolejnych dni. Wszystko inne blednie w blasku zapomnienia. Nie mam słów na wyrażenie tego, co czuję. Mam dość gorących łez. Nic nie ma sensu, a może dokładniej - to ja nie dostrzegam sensu w niczym. Myslałam, że dam radę. Pomimo ogromnej tęsknoty pozwoliłam sobie na łzy pożegnania. wylałam swój ból... bez świadków...
Średnia ocena: brak oceny
Dodaj komentarzDodaj komentarz
Czy widziałeś już zdjęcia ślubne lub przeczytaj Foteliki Samochodowe oraz online health and safety training, a także VistaMizer lub Walizki.
Nawigacja: Strona główna |
Regulamin |
FAQ |
Propaganda |
Linki |
Kontakt |
Szkółka wiersza |
Forum dyskusyjne |
Wiersze z dzisiejszego dnia |
Wiersze od ostatniej wizyty |
Najnowsze komentarze |
Komentarze
Najnowsze wiersze
To wszystko czego dziś pragnę...
autor: Veroni94Raz, dwa trzy
autor: angelka91Bezsens
autor: GarondUczuciowo
autor: szpiegszósty
autor: danioł
Ostatnie komentarze
- Przedszkolanka: Cudów nie ma, ale jest photoshop i chirurg, a wewnątrz i tak...
- Korien.: a bo też poniekąd jest marynarze xD...
- bodek: my faceci dogadamy się:))...
- szel: heheh sam bys nie mogl chodzic ;))...
- Korien.: ;] no tak...
